Anwil zrealizował swój plan i wygrał w Warszawie 87:94. Wiele osób spodziewało się kolejnego pogromu i pokazu dominacji. Tak się jednak nie stało i można było mieć pewne zastrzeżenia do gry naszego zespołu, ale wygrana jest wygraną, a to zawsze powód do radości.
W końcowych dniach września wystartował nowy sezon. Przez ten czas nasz Anwil rozegrał dwa spotkania „o coś”. Dlatego postanowiłem już teraz ruszyć z rankingiem MVP na nowy sezon. Najpierw wywalczyliśmySuperpuchar Polski, a następnie na inaugurację PLKrozgromiliśmyPolpharmę Starogard Gdański. W obu przypadkach „Rottweilery” zaprezentowały się wręcz rewelacyjnie i wielu zawodników zasłużyło na wyróżnienie.
Pierwszą nagrodą MVP w nowym sezonie postanowiłem wyróżnić naszego starego znajomego. W obu wrześniowych pojedynkach Chase Simon zaprezentował kapitalną formę.
Kolejny sezon PLK wreszcie wystartował! Na inaugurację do Włocławka zawitała Polpharma Starogard Gdański. „Farmaceuci”, w obecnych rozgrywkach, są skazywani raczej na walkę o utrzymanie i parkiet to potwierdził. Anwil rozgromił rywali aż 110:72. Nasz zespół grał koncertowo, a spotkanie miało wyjątkową otoczkę.
Anwil kontynuuje zdobywanie trofeów. Do klubowej gabloty doszedł wczoraj kolejny Superpuchar Polski. To już trzeci w naszej historii.
Spotkanie o to trofeum zainaugurowało sezon 2019/2020. Naszym rywalem, czyli Mistrza Polski, była Stal Ostrów Wielkopolski, która w poprzednich rozgrywkach wywalczyła Puchar Polski. Mecz zakończył się naszym zdecydowanym zwycięstwem 95:66 i mamy powody do radości!
Zbliża się czas poważnego grania. Okres przygotowawczy już za nami i teraz czekają nas same mecze o stawkę. W przerwie między sezonowej Anwil rozegrał 9 spotkań towarzyskich. W większości przypadków byli to rywale zagraniczni, a prawdziwą „perełką” był MEZ Tournament. Zwieńczenie serii meczów towarzyskich miało miejsce, standardowo, podczas Kasztelan Basketball Cup, który tym razem został ograniczony tylko do jednego meczu. Podczas całego okresu przygotowawczego zanotowaliśmy bilans 6-3.
Rozpoczęcie nowego sezonu zbliża się wielkimi krokami. Anwil ostro szlifuje swoją formę podczas okresu przygotowawczego, ale trener Igor Milicić ani razu nie mógł przeprowadzić treningu w pełnym składzie. Michał Sokołowskipodpisał umowę z naszym klubem pod koniec lipca, ale dopiero w najbliższej przyszłości będzie mógł dołączyć do „Rottweilerów”.
Okres przygotowawczy do nowego sezonu nabiera rozpędu i Anwil wreszcie zaprezentował się przed szerszą publicznością. W ramach MEZ Tournament do Włocławka zawitały bardzo silne ekipy. Gościliśmy Maccabi Tel Awiw, Partizan Belgrad oraz rodzimą Arkę Gdynia.
Nasi koszykarze wypadli bardzo obiecująco na tle silnej konkurencji i myślę, że z optymizmem możemy patrzeć w przyszłość. Odnieśliśmy dwa zwycięstwa. Najpierw przekonujące z Arką 101:83, a następnego dnia zaskakujące z wielkim Maccabi 83:81.
Oczy koszykarskiego świata są obecnie zwrócone na Chiny, bo tam odbywają się Mistrzostwa Świata. Dla nas jest to turniej wyjątkowy, bo Polska wróciła do rywalizacji z najlepszymi po 52 latach. Biało-czerwoni bardzo dobrze wystartowali i pokonali Wenezuelę 80:69. Nasz Michał Sokołowski okazał się najlepszym strzelcem tego spotkania. Zdobył 16 punktów i dołożył 9 zbiórek.
„Sokół” nie jest jedynym śladem Anwilu na tym turnieju. Całość dokładnie przedstawiła nasza strona oficjalna. Ja postanowiłem przenieść się w przeszłość i sprawdzić wszystkie osoby związane z historią Anwilu, które mają na swoim koncie również występ na Mistrzostwach Świata.
Niektórzy zawodnicy zapisują się w pamięci kibiców na długie lata, nawet po odejściu z naszego zespołu. Jestem pewien, że do tego grona zalicza się Josip Sobin. Chorwacki środkowy spędził we Włocławku trzy sezony i na parkiecie zostawił serce oraz hektolitry potu.
Plotki o zakończeniu przygody z Sobinem słyszałem już pod koniec minionego sezonu. Letnie ruchy transferowe Anwilu potwierdziły te doniesienia. Skład został zamknięty i Josip się w nim nie znalazł.
Igor Milicić jest legendą włocławskiej koszykówki i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Miał wkład we wszystkie tytuły mistrzowskie zdobyte przez Anwil. Od 2015 roku sprawuje funkcję trenera naszego klubu i za jego kadencji „Rottweilery” wzniosły się na zdecydowanie wyższy poziom.
Przed Miliciciem kolejny sezon na ławce trenerskiej. Dzięki temu przejdzie do historii włocławskiej koszykówki jako najdłużej pracujący szkoleniowiec. Wydaje się jednak, że ten sezon będzie inny. Anwil po obronieniu Mistrzostwa Polski chce iść jeszcze wyżej, więc aby osiągnąć ten cel, udało się zakontraktować naprawdę wielkich zawodników. „Na papierze” mamy niesamowicie mocny skład, ale trzeba to potwierdzić na parkiecie. Historia zna wiele przypadków, gdy wręcz gwiazdorskie drużyny strasznie rozczarowywały. To jest właśnie nowe wyzwanie dla Milicicia. Pochodzący z Chorwacji szkoleniowiec musi odpowiednio poukładać elementy tej układanki.