Drugi mecz półfinałowy miał zupełnie inny przebieg niż pierwsze spotkanie. To nie był miły dla oka spektakl koszykówki. W tej sytuacji lepiej jednak odnalazła się Arka Gdynia, która zwyciężyła 78:65. W serii „Arkowcy” prowadzą już 2:0 i Anwil znalazł się w trudnej sytuacji.
Pierwszy mecz półfinałowy dostarczył nam niesamowitych emocji. Arka Gdynia narzuciła bardzo twarde warunki gry i przez większość meczu wręcz dominowała. Potrafiliśmy jednak jeszcze „podjąć rękawicę” i doprowadzić do wyrównanej końcówki. Niestety, mimo heroicznego zrywu obyło się bez „happy endu” i gospodarze zwyciężyli 94:91.
FOTO: Mariusz Mazurczak / assecoarkagdynia.plAaron Broussard i Krzysztof Szubarga
JESTEŚMY W PÓŁFINALE! Pokonaliśmy na wyjeździe Stal Ostrów Wielkopolski i zamknęliśmy serię w trzech meczach! Oba zespoły stworzyły kapitalne widowisko. Spotkanie zakończyło się wynikiem 98:105. To był prawdziwy spektakl KOSZYKÓWKI. Emocje, walka i popisy ofensywne.
Kolejna batalia w Play-Off za nami. Drugie spotkanie ze Stalą Ostrów Wielkopolski miało zupełnie inny przebieg niż to pierwsze. Najważniejsze jednak, że zwycięska strona pozostała bez zmian. Dzięki świetnej trzeciej kwarcie Anwil wygrał 86:78. W serii prowadzimy już 2:0 i potrzebujemy tylko jednego kroku do półfinału!
Play-Off to dla mnie emocje i walka. Prawdziwa wojna. Pierwszy mecz Anwilu ze Stalą Ostrów Wielkopolski idealnie wpasował się w tę wizję. Na szczęście to „Rottweilery” okazały się bardziej waleczne i wygraliśmy 89:84. Dzięki temu objęliśmy prowadzenie w serii 1:0.
Kwiecień dobiega końca. Miesiąc zakończenia sezonu regularnego był średni w naszym wykonaniu. Zanotowaliśmy bilans 3-2. Porażkę ze Stelmetem jeszcze można zrozumieć, bo to czołowa ekipa w naszej lidze, ale wpadka z Polpharmą boli. Z drugiej strony, we wspaniałym stylu rozgromiliśmyGTK Gliwice oraz po zwycięstwie ze Stalą Ostrów Wielkopolski obroniliśmy czwarte miejsce przed Play-Off.
Kto był najlepszym zawodnikiem Anwilu w tym miesiącu? Długo zastanawiałem się nad wyborem MVP, bo poważnie brałem pod uwagę dwóch zawodników, ale ostatecznie mój głos otrzymuje Josip Sobin.
Ostatni mecz sezonu regularnego zakończył się naszym zwycięstwem. Stal Ostrów Wielkopolski uległa na naszym terenie 84:78. Dzięki temu utrzymaliśmy czwarte miejsce przed Play-Off. To był mecz pełen walki. Czuć było, że zbliża się decydująca faza rozgrywek.
Polpharma Starogard Gdański to prawdziwy „czarny koń” bieżącego sezonu. „Kociewskie Diabły” grają szybką oraz niezwykle ofensywną koszykówkę i już nie jeden faworyt przekonał się o ich możliwościach. Już pierwszy mecz we Włocławku pokazał, że Polpharma może być dla nas zagrożeniem. Tam jednak udało się wygrać po niesamowitej strzelaninie. W Starogardzie Gdańskim już jednak nie było tak kolorowo. Znowu przegraliśmy mecz, który wydawał się już wygrany. Gospodarze po niesamowitym rzucie zwyciężyli 95:92.
To był prawdziwy mecz walki. Tego elementu na pewno nie brakowało w zielonogórskim obiekcie. W powietrzu czuć było zapach poważnej koszykówki. Niestety, w tych warunkach lepszy okazał się Stelmet, który pokonał nasz Anwil w stosunku 93:91.
FOTO: Władysław Czulak / http://zielonagora.wyborcza.pl
Marcowe szaleństwo dobiegło końca. Rozegraliśmy w tym czasie siedem spotkań i zanotowaliśmy bilans 5-2. To nie jest jednak powód do radości. Na rozkładzie mieliśmy teoretycznie słabszych rywali i większość meczów rozgrywaliśmy na własnym terenie, ale i tak nie ustrzegliśmy się wpadek z AZS Koszalin czy MKS Dąbrowa Górnicza. Dlatego marca raczej nie będziemy wspominać zbyt miło.
Kto był naszym najlepszym zawodnikiem w tym niezbyt udanym miesiącu? Mój głos otrzymuje Jarosław Zyskowski.