Prawdziwa bomba – TONY WROTEN !!!!

Wydawało się, że ostatnio Anwil uraczył nas prawdziwą bombą transferową w postaci zakontraktowania Ledo. Jak w takim razie nazwać podpisanie umowy z kolejnym graczem? Nowym zawodnikiem naszej ekipy został Tony Wroten. Dawno nie było we Włocławku oraz całej lidze tak głośnego nazwiska. To prawdziwa transferowa bomba atomowa.

Wroten ma 26 lat, mierzy 198 cm wzrostu, a na boisku odgrywa rolę typowego combo. Może grać zarówno jako rozgrywający, jak i rzucający obrońca.

WrotenFOTO: yahoo.com

Było sporo zamieszania z tym transferem, bo podobno Amerykanin kilka dni wcześniej podpisał kontrakt z KK Zadar. Chorwacki klub utrzymywał, że umowa jest ważna, ale sam zainteresowany twierdził, że nic nie parafował. Okazało się, że ten dokument rzeczywiście jest nieważny i Wroten mógł zostać nowym „Rottweilerem”.

Warto przypomnieć, że zanim Wroten rozpoczął profesjonalne granie, to był członkiem reprezentacji USA U17 na Mistrzostwach Świata2010 roku. Amerykanie wygrali tę imprezę, ale to był dla nas pamiętny turniej, bo reprezentacja Polski niespodziewanie zajęła drugie miejsce. W składzie biało-czerwonych grali wówczas m.in. Michał Michalak, Mateusz Ponitka, Tomasz Gielo czy Przemysław Karnowski.

Wroten przystąpił do draftu NBA2012 roku i został wybrany przez Memphis Grizzlies25 numerem. W swoim debiutanckim sezonie nie grał zbyt wiele. Łącznie z Playoffs wystąpił w 41 spotkaniach. W sezonie regularnym średnio na parkiecie spędzał 7,8 minuty i notował 2,6 punktów oraz 1,2 asysty.

Sytuacja Amerykanina poprawiła się, gdy przed kolejnymi rozgrywkami jego nowym zespołem została Philadelphia 76ers. Ekipa „Sixers” była na etapie przebudowy i tam Wroten mógł liczyć na sporą ilość minut. W sezonie 2013/2014 notował już statystyki na poziomie 13 punktów; 3,1 zbiórek; 3 asysty oraz 1 przechwyt. Jeszcze lepiej było rok później. Wroten dobił do poziomu 16,9 punktów; 5,2 asyst; 2,9 zbiórek oraz 1,6 przechwytów. W każdej lidze takie cyferki robią wrażenie, a przypomnę, że mówimy o NBA, czyli najlepszych rozgrywkach świata.

Podczas sezonu 2014/2015 Philadelphia grała z Chicago Bulls, a Wroten zdobył 31 punktów i dołożył do tego 7 asyst oraz 5 zbiórek. „Sixers” jednak przegrali 118:115.

Z kolei w sezonie 2013/2014, podczas meczu z Houston Rockets, nasz nowy nabytek zapisał na swoim koncie jedyne triple-double. Zanotował 18 punktów, 11 asyst oraz 10 zbiórek, a „Szóstki” zwyciężyły 117:123. To takie dwa najbardziej pamiętne występy Wrotena na parkietach NBA.

Ogólnie Wroten przez cztery lata rozegrał w NBA 145 spotkań (z Playoffs 151) i 34 razy wychodził w pierwszej piątce. Jego statystyki prezentują się następująco: 11 punktów; 3 asysty2,5 zbiórki. W marcu 2016 roku podpisał jeszcze kontrakt z New York Knicks, ale ostatecznie ani razu nie wystąpił w koszulce tej ekipy.

Dlaczego przygoda w NBA tak nieźle prosperującego gracza dobiegła końca? Podejrzewam, że główną przyczyną były problemy z więzadłami krzyżowymi, które trapiły Wrotena. W latach 2016 – 2018 grał jeszcze na zapleczu NBA, czyli w G League. Najpierw reprezentował barwy Texas Legends, a następnie Rio Grande Valley Vipers i radził sobie całkiem przyzwoicie, ale na powrót do elity to nie wystarczyło.

W celu odbudowania swojej kariery Wroten obrał kierunek europejski i pod koniec 2018 roku związał się z BC Kalev. Co ciekawe, do tego estońskiego zespołu został sprowadzony w miejsce kontuzjowanego Ivana Almeidy, który ostatecznie wrócił do Włocławka. W lidze VTB nasz nowy zawodnik radził sobie bardzo dobrze: 15 punktów; 5,1 asyst; 2,7 zbiórki oraz 1,3 przechwytów. Gorzej wypadał w ramach estońsko-łotewskich rozgrywek: 6,7 punktów; 7,6 asyst; 3 zbiórki1,3 przechwytów. Wygląda, jakby był mniej zmotywowany. W kontrakcie z Anwilem ma klauzulę o możliwości wykupu w ciągu siedmiu dni od zakończenia zmagań w Lidze Mistrzów. Nie ukrywam, że martwią mnie tego typu zapisy, ale staram się być dobrej myśli. Dla Wrotena takie rozgrywki jak VTB czy BCL to najlepsza trampolina, ale liczę, że nie będzie przechodził obok pozostałych meczów.

Wroten nie jest specjalistą od rzutów z dystansu. Ustrzelić coś potrafi, ale to nie jest jego znak rozpoznawczy. Bardziej jest znany z dynamicznych wejść na kosz. Podziw budzi również jego kontrola piłki. Amerykanin dysponuje świetnym kozłem i potrafi podać w sposób niekonwencjonalny. Jak na swoją pozycję jest również bardzo wysoki, a dla trenera Igora Milicicia to zawsze ważny atut.

Ten transfer może budzić pewne wątpliwości. Trafił do nas zawodnik po przejściach, często krytykowany za złe decyzje na parkiecie i nastawiony na rozgrywki europejskie. Te czynniki wskazują, że może mieć problemy z motywacją w każdym meczu. Dajmy jednak spokój takiemu myśleniu. Ludzie, to jest Tony Wroten! Nazwisko, które kojarzy każdy sympatyk NBA. Cieszmy się, że gracz takiego kalibru trafił do PLK i to jeszcze do naszego Anwilu. Jeszcze nie dawno taki transfer byłby nie do pomyślenia, a teraz stał się faktem, więc cieszmy się tą chwilą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.