Sezon powoli dobiega końca, a my wreszcie doczekaliśmy się wersji Anwilu, z której możemy być dumni. Kwiecień przyniósł nam więcej radości niż frustracji, a to wręcz nowe doświadczenie w realiach bieżącego sezonu!
Mecz ze Stalą Ostrów Wielkopolski zaczął się tak, jak wiele innych, czyli słabo i bez większej nadziei. Pierwsza połowa nie dawała powodów do optymizmu, bo byliśmy jedynie tłem dla rywali, ale trzecia kwarta to już zupełnie inna historia. „Rottweilery” przeszły prawdziwą metamorfozę i zagrały fragment, który można nazwać koncertem. Zamiast liczyć na choćby szczęśliwe zwycięstwo, to zacząłem bardzo realnie myśleć o odrobieniu strat z pierwszego meczu. Taka to była przemiana!
W Krośnie zrobiliśmy swoje, z Zastalem rozegraliśmy kapitalną pierwszą połowę, a do tego doszło zwycięstwo w odwiecznej „Świętej Wojnie” ze Śląskiem Wrocław. Wygrana z największym rywalem zawsze smakuje lepiej. Zwłaszcza, gdy stoi za nią bardzo solidna oraz przekonująca gra.
Nasza dobra seria zakończyła się dopiero na finiszu miesiąca w starciu z Dzikami Warszawa. Szkoda, bo to spotkanie było absolutnie do wygrania. Co ciekawe, patrząc na cały sezon, Anwil zagrał naprawdę dobrze w defensywie, utrudniając rywalom konstruowanie akcji. Zabrakło jednak skuteczności zarówno z gry, jak i przede wszystkim z linii rzutów wolnych. Jeszcze kilka tygodni temu taki mecz przeszedłby bez większego echa, ale dziś pozostawia spory niedosyt. To najlepszy dowód na to, że nasz zespół na nowo rozbudził w kibicach wiarę.
Jeszcze niedawno moje kalkulacje dotyczące końca sezonu nie były optymistyczne. Scenariusz bez udziału nawet w Play-In wydawał się realny. Dziś wiemy już, że ten etap mamy pewny i szkoda, że zabrakło naprawdę niewiele, by znaleźć się bezpośrednio w Play-Off.
W takich okolicznościach wybór MVP to czysta przyjemność. Miła odmiana po wcześniejszych miesiącach. Kilku zawodników miało swoje momenty, ale ostatecznie wyróżnienie za kwiecień otrzymał ode mnie Tyler Wahl.
FOTO: Andrzej Romański / plk.plI MIEJSCE – TYLER WAHL
Czy kogoś jeszcze zaskakuje taki wybór? Wahl znowu czarował nas swoją walecznością oraz uniwersalnością. Trzy kwietniowe spotkania zakończył z double-double. Warto spojrzeć na popis Amerykanina w pojedynku z Miastem Szkła Krosno. Tego dnia zapisał na swoim koncie m.in. 25 punktów, 14 zbiórek oraz 4 asysty. Statystyki Wahla dały mu EVAL na poziomie 40. To naprawdę kosmiczny rezultat!
Wspomnę, że od sezonu 2003/2004 lepiej pod tym względem, w naszych barwach, wypadł jedynie Seid Hajrić. Pochodzący z Bośni i Hercegowiny koszykarz w rozgrywkach 2011/2012 przeciwko Siarce Tarnobrzeg zanotował 29 punktów, 16 zbiórek i 4 przechwyty, a jego EVAL wyniósł 42.
II MIEJSCE – ELVAR FRIDRIKSSON
To właśnie Islandczyk był naszym motorem napędowym podczas tej metamorfozy ze Stalą. W pierwszej połowie wręcz nie istniał, ale podczas drugiej wykrzesał z siebie istny ogień i zakończył zawody z dorobkiem 28 punktów, 9 asyst i 4 zbiórek. Kolejny niesamowity błysk miał w starciu ze Śląskiem. Jego występ w tym meczu stał pod znakiem zapytania, ale ostatecznie zagrał i to wręcz koncertowo – 24 punkty i 8 asyst. Takiego Elvara potrzebujemy!
III MIEJSCE – SHAQ BUCHANAN
Na wstępie przyznam szczerze, że byłem sceptycznie nastawiony do tego transferu. Jakoś nie wierzyłem, że Amerykanin da nam potrzebny impuls. Początki rzeczywiście nie zachwycały, ale w Krośnie nastąpiło przełamanie i później było już tylko lepiej. Rzeczywiście, tak jak zapowiadał trener Ronen Ginzburg, Shaq wzmocnił naszą defensywę oraz dodał sporo atletyzmu i energii. Szybko został czołową postacią w szeregach „Rottweilerów” oraz jednym z motorów napędowych. W meczu ze Śląskiem rozegrał pierwszą kwartę na wymarzonym poziomie, a całe spotkanie zakończył z dorobkiem 27 punktów. Ten występ jest wart zapamiętania!
Ranking MVP – kwiecień 2026:
- Tyler Wahl – 10 pkt
- Elvar Fridriksson – 5 pkt
- Shaq Buchanan – 1 pkt
Ranking MVP – sezon 2025/2026:
- Tyler Wahl – 35 pkt
- Elvar Fridriksson – 31 pkt
- Eric Lockett – 21 pkt
- Michał Michalak – 10 pkt
- Isaiah Mucius – 6 pkt
- A.J. Slaughter – 5 pkt
- Mate Vucić – 2 pkt
- Shaq Buchanan – 1 pkt*
- Dawid Słupiński – 1 pkt*
*Wyższe miejsce dla zawodnika, który rozegrał mniej meczów.
