MVP – styczeń 2021

Styczniowy maraton za nami. To był kolejny burzliwy miesiąc dla Anwilu, ale przy tym również niezwykle intensywny. Poważnych zmian w naszym klubie nie brakowało. Zyskaliśmy nowego trenera oraz doszło do kolejnych przetasowań w rotacji. Na parkiecie nie było jednak tak kolorowo, jak sobie wymarzyliśmy. Do pozytywów na pewno należy pierwsze zwycięstwo na wyjeździe oraz awans z grupyFIBA Europe Cup. Niestety, więcej było negatywów. Wystarczy wspomnieć pierwszą, historyczną porażkę z Legią czy tęgie lanie zebrane we Wrocławiu, a to tylko część niepowodzeń „Rottweilerów”.

Ogólnie w styczniu zanotowaliśmy bilans 2-6. Najgorsze, że nasze szanse na awans do Play-Off są już tylko matematyczne…

W tym miesiącu nasz zespół rozegrał sporo spotkań i przez to ciężko było wybrać MVP, bo żaden z naszych koszykarzy nie utrzymywał równej formy.

Rotnei ClarkeFOTO: Paweł Kołakowski / legiakosz.com

I MIEJSCE

MVP za styczeń otrzymuje ode mnie Rotnei Clarke. Amerykanin, tak jak każdy, przeplatał w tym miesiącu lepsze momenty ze słabszymi. W ogólnym rozrachunku uważam jednak, że najczęściej mogliśmy na nim polegać. Jako rozgrywający miewał spore problemy, ale częściej grał na pozycji rzucającego obrońcy i bywał wtedy bardzo produktywny. Clarke potrafił rozruszać naszą ofensywę i to nie tylko rzutami z dystansu. Czasami byłem nawet zaskoczony, że jego czas gry jest tak ograniczany.

II MIEJSCE

Kyndall Dykes dołączył do nas jako ostatni, ale od początku swojej przygody w Anwilu pokazuje, że jest w stanie sporo zaoferować drużynie. Amerykanin wnosił do naszej gry sporą dawkę energii po obu stronach parkietu. W ataku bazował na swoich indywidualnych akcjach, ale to nie powinno być zaskoczeniem, bo to jest styl Dykesa. Jeśli takie granie przynosi korzyści, to ja nie mam nic przeciwko. Najważniejsze, że forma Amerykanina rośnie z meczu na mecz. Dobitnie pokazała to niedawna „bańka” FIBA Europe Cup, gdzie Dykes był naszym najlepszym zawodnikiem.

III MIEJSCE

Z wyborem trzeciego miejsca miałem największy problem. Ostatecznie podium zamyka Krzysztof Sulima. „Żubr” nie był żadnym dominatorem i nie błyszczał w statystykach. W jego przypadku jest jednak coś ważniejszego. Po zmianie trenera Sulima został przesunięty bliżej kosza i wyraźnie widać, że właśnie tam powinien grać od dawna. „Żubr” wreszcie mógł zaprezentować nam swoją waleczność i niejednokrotnie zostawiał serce na parkiecie.

Wyróżnienia

Na wyróżnienie za styczeń zasługuje na pewno Wojciech Tomaszewski. Kilka tygodni temu krążyły plotki na temat ewentualnego transferu tego młodego gracza, ale po zmianie trenera temat całkowicie ucichł. Co więcej, Tomaszewski zbiera kolejne minuty do kolekcji. Może nie za wiele, ale to zawsze cenne doświadczenie. W ataku widać u niego spore braki, brak pewnej rutyny, ale w obronie już teraz potrafi grać niczym profesor.

Ivan Almeida też miał w styczniu dobre momenty, ale niestety miał również te znacznie gorsze. Naszego lidera z całą pewnością stać na więcej. Poza tym pewne niepotrzebne afery na długo zostaną w pamięci kibiców…

Ranking MVP – styczeń 2021:

  1. Rotnei Clarke – 10 pkt
  2. Kyndall Dykes – 5 pkt
  3. Krzysztof Sulima – 1 pkt

Ranking MVP – sezon 2020/2021:

  1. Ivan Almeida – 25 pkt
  2. Ivica Radić – 20 pkt
  3. McKenzie Moore – 16 pkt
  4. Deishuan Booker – 15 pkt
  5. Rotnei Clarke – 11 pkt
  6. Kyndall Dykes – 5 pkt
  7. Wojciech Tomaszewski – 1 pkt
  8. Przemysław Zamojski – 1 pkt
  9. Andrzej Pluta – 1 pkt
  10. Krzysztof Sulima – 1 pkt

Poprzednie rankingi – sezon 2020/2021:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.