Wielki powrót Kamila Łączyńskiego!

Od kilku tygodni „coś było na rzeczy”, ale przez problemy wewnętrzne naszego klubu, brakowało konkretów. Wiem, że wielu fanów było bardzo sfrustrowanych brakiem aktywności „Rottweilerów” na rynku transferowym. Ten okres jest już jednak za nami. Anwil podpisał pierwszy kontrakt przed nadchodzącym sezonem i to od razu bardzo ciekawy, bo do Włocławka powrócił Kamil Łączyński.

ŁączyńskiFOTO: Andrzej Romański / plk.pl

„Łączka” to postać, której nie trzeba przedstawiać naszym kibicom. Mowa przecież o zawodniku, który spędził w Anwilu aż cztery sezony. Biorąc pod uwagę ilość i częstotliwość zmian kadrowych w polskich klubach (a szczególnie u nas…), to osiągnięcie budzi podziw! Łączyński reprezentował nasze barwy w latach 2015-2019. Pod względem statystycznym najlepiej wypadł w sezonie 2017/2018, gdy notował średnio na mecz 8 punktów, 5,8 asyst, 3 zbiórki oraz 1,3 przechwytów.

Przez ten cały okres „Łączka” zrobił naprawdę dużo, aby zapaść w pamięci włocławskiego kibica. Wystarczy wspomnieć kilka jego osiągnięć oraz cech:

  • 2 x Mistrzostwo Polski
  • Superpuchar Polski
  • MVP finałów 2018
  • Jedna z najważniejszych zbiórek ofensywnych w historii naszego klubu
  • WIELKIE rzuty!
  • Zostawianie serca na parkiecie!
  • Charakter prawdziwego kapitana!

Po opuszczeniu naszego klubu Łączyński trafił do Śląska Wrocław. Dla włocławskiego kibica to była taka mała szpileczka, ale osobiście nie mam o to żadnych pretensji, bo w pełni rozumiem taki ruch w zaistniałej sytuacji. Tak po prostu działa ten cały rynek. WKS był wówczas ligowym średniakiem, ale „Łączka” odgrywał czołową rolę i był liderem na parkiecie. Statystycznie to był jego najlepszy sezon w dotychczasowej karierze – 10,3 punktów, 6,4 asyst, 3,2 zbiórki oraz 2,2 przechwytów.

Przed ostatnimi rozgrywkami Łączyński długo czekał na odpowiednią ofertę i ostatecznie wylądował w Starcie Lublin. Lubelska ekipa raczej rozczarowała, ale indywidualnie „Łączka” nie miał większych powodów do wstydu – 8 punktów, 6 asyst, 2,4 zbiórki oraz 1,3 przechwytów.

Dwa lata temu, gdy nasze drogi się rozeszły, czułem smutek, bo przecież straciliśmy swoje serce. Teraz czuję radość, bo wrócił do nas zawodnik, któremu wiele zawdzięczamy! Kamil swoją historią oraz przede wszystkim charakterem po prostu pasuje do Anwilu. Właśnie takich zawodników chcę oglądać w naszych barwach! Przyznajmy sobie szczerze, że raczej nie czekają na nas „złote góry” w najbliższych miesiącach. Nie oczekuję „wielkich nazwisk”, więc liczę na drużynę prawdziwych wojowników. Łączyński ma swoje zalety oraz niezaprzeczalne wady, ale pod względem mentalnym idealnie komponuje się z moją wizją. Rozpoczęcie budowy składu od takiego zawodnika dobrze wróży na przyszłość.

Wspomnę jeszcze, że „Łączka” to typowy rozgrywający. Przez niemal cały zeszły sezon mieliśmy wakat na tej pozycji, więc cieszy mnie, że teraz zaczynamy od obsadzenia tej kluczowej roli. Łączyński ma już 32 lata i spore doświadczenie. Niektórzy mogą powiedzieć, że to już sędziwa metryczka, ale w przypadku kreatora gry to może być dodatkowym atutem i na to liczę!

Kontrakt został parafowany na dwa lata z możliwością zagranicznego wykupu. Wierzę jednak, że nie będzie takiej okoliczności i Kamil spędzi kolejne sezony w naszych barwach.

3 odpowiedzi do “Wielki powrót Kamila Łączyńskiego!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.