Polski Cukier bliżej złota

Za nami kolejny mecz finałów, który był niezwykle wyrównany. Niestety, kolejny raz musieliśmy uznać wyższość rywali. Polski Cukier Toruń wykorzystał nasze braki i zwyciężył 74:70. W serii „Twarde Pierniki” prowadzą już 3:2 i są o krok od Mistrzostwa Polski.

Anwil Play-Off 2019

  1. Polski Cukier bardzo obnażył nasze braki podkoszowe. Zostaliśmy wręcz zmiażdżeni „na deskach”. Przegraliśmy zbiórki aż 43:26. Gospodarze zgarnęli aż 13 piłek z atakowanej tablicy. Dzięki temu mogli na spokojnie ponawiać swoje ataki.
  2. „Twarde Pierniki” wykorzystywały również nasze problemy podkoszowe w swoich atakach. Sporo piłek pchali bliżej obręczy, a tam dzięki dobrej współpracy wysokich mieli świetne okazje do zdobywania punktów.
  3. Najbardziej korzystał na tym Cheikh Mbodj. Senegalczyk sprawiał nam sporo problemów. Gdy otrzymywał dokładne podania, to ciężko było zatrzymać tego centra z Afryki. Mbodj zdobył 16 punktów na skuteczności 7/9 z gry.
  4. Anwil kolejny raz miał problemy na linii rzutów wolnych. Tym razem mieliśmy 15/35 za 1, czyli 60 %. W mojej opinii to za mało. Szczególnie w tak wyrównanym meczu. Ostatnie mecze pokazały, że te nasze demony z początku sezonu powróciły. Szkoda, że w najważniejszym momencie sezonu.
  5. Znowu kulała nasza koncentracja, czego efektem było 17 strat. Początek serii był dla nas udany pod tym względem, ale dwa ostatnie mecze wypadły znacznie poniżej oczekiwań. Mam wrażenie, że coraz bardziej doskwiera nam zmęczenie…
  6. Pod względem tych strat najgorzej w naszym obozie wypadł Ivan Almeida, który miał ich aż 5. Podczas czwartego meczu finałowego „El Condor” był naszą jednoosobową armią. Tym razem zdecydowanie zabrakło tego blasku lidera. Almeida miał niezłe momenty i zakończył mecz z dorobkiem 10 punktów oraz 4 asyst. Od naszego asa potrzebujemy jednak większego wkładu. W ogólnym rozrachunku rozczarował. Wydawał się wręcz zdekoncentrowany. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu zobaczymy zupełnie innego Ivana.
  7. Zmarnowaliśmy też sporą ilość rzutów spod kosza. Kilka razy naprawdę łatwych. To nie powinno się zdarzać na takim poziomie.
  8. Teraz czas na najlepsze. Wymieniłem wszystkie nasze problemy, od których bolały oczy. Takie podstawy koszykarskiego rzemiosła. Patrząc na to, można było dojść do wniosku, że nie powinniśmy istnieć w tym meczu. Tak jednak nie było. Kolejny raz, dzięki swojej waleczności, trzymaliśmy się w grze niemal do ostatnich sekund. Polski Cukier nie potrafił nam narzucić swoich warunków.
  9. Początek czwartej kwarty należał do Polskiego Cukru. Wyszli nawet na prowadzenie +9. Anwil zdołał jednak jeszcze wrócić do gry. Udało się nawet wyjść na prowadzenie. W samej końcówce graliśmy niestety bardzo chaotycznie, a „Twarde Pierniki” zachowały więcej zimnej krwi. Szkoda, bo to kolejny mecz, który naprawdę był do wygrania….
  10. Naszym najlepszym strzelcem był Chase Simon. Amerykanin zdobył 20 punktów i trafił kilka naprawdę trudnych rzutów. Dobry występ naszego strzelca, ale czegoś mi tutaj zabrakło do pełni szczęścia. Kilka razy Simon zachował się, jakby jego instynkt zabójcy był uśpiony. Chluby nie przynosi też fakt, że zanotował 4 straty.
  11. Dobre spotkanie rozegrał Szymon Szewczyk. Nasz weteran wydaje się niezniszczalny. Jest praktycznie osamotniony w walce podkoszowej, ale zostawia serce na parkiecie i robi co tylko może. Dlatego „Szewcu” zasłużył na wielki szacunek. Swój występ upamiętnił dwoma całkiem fajnymi wsadami. Mimo wieku okazuje się, że cały czas ma w sobie spore pokłady energii i jest dinozaurem, który potrafi latać. Szewczyk zanotował w tym meczu 11 punktów, 5 zbiórek3 asysty.
  12. Po stronie toruńskiej chwaliłem już Mbodja, ale na wielkie słowa uznania znowu zasłużył również Bartosz Diduszko. Ten chłopak ma niesamowite IQ koszykarskie. Świetnie czyta grę i po prostu potrafi przewidywać wydarzenia na parkiecie. Kilkukrotnie pojawił się „znikąd” i dzięki swojej waleczności dostarczył sporo korzyści dla Polskiego Cukru. W obronie też dawał radę i wywierał mocną presję na naszych graczach. Diduszko zanotował w tym meczu 11 punktów7 zbiórek. W mojej opinii jak na razie to najlepszy gracz „Twardych Pierników” w tej finałowej serii.
  13. Dzięki tej wygranej Polski Cukier prowadzi w finale 3:2 i potrzebuje tylko jednej wygranej do zdobycia Mistrzostwa Polski. Nie ma co się oszukiwać, nasza sytuacja nie jest wymarzona. Bardzo bolą te dwa ostatnie mecze, bo były do wygrania. Szczególnie czwarte spotkanie. To już jednak przeszłość. Nie ma co rozpamiętywać, tylko trzeba wyciągnąć wnioski i zrobić wszystko, aby jeszcze wrócić do Torunia. Musimy wydobyć z siebie wszystkie siły i znowu zaprezentować „mistrzowski charakter”!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.