Czas na Play-Off!

Wreszcie sezon wkracza w decydującą fazę. Na placu boju pozostało już tylko osiem ekip i zaczyna się taka nasza „Gra o Tron”. Anwil przystępuje do tej batalii z czwartej pozycji i nie ma co się oszukiwać, czeka nas wyboista droga.

Anwil kibiceFOTO: q4.pl

Już w pierwszej rundzie zmierzymy się ze Stalą Ostrów Wielkopolski. Jest to mocna ekipa z aspiracjami. Z dolnej czwórki wydaje się najmocniejsza. Z całym szacunkiem, ale drużyny z miejsc 6-8 są raczej na innym poziomie. Przed nami ciężka przeprawa, a kontuzja Josipa Sobina powoduje, że będzie jeszcze trudniej. Ostatni mecz ze „Stalówką” pozwolił zasilić serca włocławskich kibiców sporą dawką optymizmu. Wygraliśmy i tym samym obroniliśmy przewagę parkietu. Tak jak jednak zaznaczyłem w pomeczowych spostrzeżeniach, odniosłem wrażenie, że obaj trenerzy nie odsłonili wszystkich kart ze swojej tali. W Play-Off może być zupełnie inna bajka. Mimo to liczę na korzystne rozstrzygnięcie dla Anwilu. Obstawiam 3:1 lub 3:2 na naszą korzyść. Każdy mecz to będzie jednak walka na całego i zostawimy sporo zdrowia na parkiecie.

Jeśli uda nam się przejść Stal to w półfinale naszym rywalem zapewne będzie Arka Gdynia, bo nie wierzę, że Legia Warszawa sprawi niespodziankę. W tym momencie robi się jeszcze trudniej. „Arkowcy” wygrali sezon regularny i są głównym faworytem do końcowego triumfu. Podczas sezonu trzykrotnie mierzyliśmy się z tym zespołem i trzykrotnie polegliśmy. Arka jest piekielnie mocna i mają na nas odpowiedź na każdej pozycji. Uważam, że to rywal najtrudniejszy z możliwych.

Jak widać, mamy przed sobą niesamowicie trudną drabinkę w Play-Off. A wystarczyło uniknąć dwóch kompromitacji w Hali Mistrzów z ligowymi słabeuszami i zajęlibyśmy drugą pozycję w tabeli. Wtedy nasza sytuacja przed decydującą fazą byłaby zupełnie inna. Nie ma jednak co „płakać nad rozlanym mlekiem”. Przeszłości już nie zmienimy i trzeba skupić się na przyszłości. W Play-Off wszystko zaczyna się na nowo. Mimo nie najlepszej pozycji startowej cały czas mamy szanse, a jeśli mierzymy naprawdę wysoko, to musimy być w stanie pokonać każdego rywala. Nasz sezon się dopiero zaczyna – tak ostatnio na konferencji prasowej powiedział trener Igor Milicić. Ciężko nie zgodzić się z tymi słowami. Teraz nie ma już czasu na błędy, a każdy zawodnik musi wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Jeśli nasz szkoleniowiec zadba o takie nastawienie, to sukces jest jak najbardziej możliwy.

Chciałbym jeszcze „rzucić okiem” na naszą sytuację przed Play-Off przez pryzmat statystyczno-historyczny. Po raz pierwszy wkraczaliśmy w decydującą fazę rozgrywek z czwartej pozycji w sezonie 2006/2007. W pierwszej rundzie graliśmy z Czarnymi Słupsk. Niespodziewanie straciliśmy przewagę parkietu już po pierwszym meczu, bo przegraliśmy po dogrywce. W kolejnych trzech spotkaniach to już jednak nasza ekipa była górą, ale trzeba przyznać, że w każde zwycięstwo musieliśmy włożyć naprawdę sporo wysiłku. W półfinale naszym rywalem był Prokom Trefl Sopot. To była niesamowita seria. Pokaz koszykówki na najwyższym poziomie. Wówczas rywalizowano do czterech zwycięstw i ostatecznie ulegliśmy 4:3. W meczu o brąz zabrakło już motywacji i krążek zgarnął Śląsk Wrocław.

Kolejny raz czwarte miejsce zajęliśmy w sezonie regularnym 2008/2009. W pierwszej rundzie Play-Off pokonaliśmy Polpharmę Starogard Gdański 3:1, ale w półfinale ponownie trafiliśmy na Prokom Trefl Sopot i przegraliśmy 4:2. Tym razem byliśmy jednak bardziej zmotywowani, aby zakończyć sezon z medalem i pokonaliśmy Czarnych 2:1 w walce o brąz.

Po raz ostatni czwarte miejsce przed Play-Off przypadło nam w sezonie 2013/2014. Mieliśmy wtedy swoje problemy i byliśmy wręcz zdziesiątkowani, ale i tak stoczyliśmy heroiczny bój w ćwierćfinałowym starciu z Rosą Radom. Szczęśliwego zakończenia jednak zabrakło i nasi rywale zwyciężyli 2:3, co oznaczało koniec sezonu dla Anwilu.

Jeśli chodzi o starcia ze Stalą Ostrów Wielkopolski w Play-Off, to dwukrotnie w historii miał miejsce taki przypadek. Nigdy jednak w pierwszej rundzie. W sezonie 2001/2002 „Stalówka” wywalczyła naszym kosztem brązowy medal, wygrywając 2:3. Z kolei drugą batalię na pewno wszyscy pamiętają, bo miała miejsce w zeszłym sezonie. Wygraliśmy finał 4:2 i dzięki temu zdobyliśmy Mistrzostwo Polski, którego teraz bronimy!

Jedna odpowiedź do “Czas na Play-Off!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.