Kolejny zawodnik trafił do Anwilu. Tym razem dołączył do nas pierwszy koszykarz, który nie był w przeszłości związany z Polską. Prawdziwy powiem świeżości w PLK. Nowym „Rottweilerem” został Deishuan Booker.
FOTO: championsleague.basketball
Moje luźne przemyślenia o przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości ANWILU WŁOCŁAWEK
Kolejny zawodnik trafił do Anwilu. Tym razem dołączył do nas pierwszy koszykarz, który nie był w przeszłości związany z Polską. Prawdziwy powiem świeżości w PLK. Nowym „Rottweilerem” został Deishuan Booker.
FOTO: championsleague.basketballPrzemysław Zamojski, podobnie jak chwilę wcześniej Ivica Radić, postanowił zamienić Zieloną Górę na Włocławek. Transakcja została okrzyknięta w mediach prawdziwym HITEM. Na pewno jest trochę szokująca, bo „Zamoj” spędził w Stelmecie aż 7 lat. Był pewnym symbolem tego klubu i stawiałem, że zakończy tam swoją karierę. Tymczasem wybrał Anwil i to na najbliższe dwa lata. Podejrzewam, że będę potrzebował kilku meczów, żeby przyzwyczaić się do jego widoku w naszych barwach.
FOTO: Tomasz Browarczyk / plk.plAnwil zaskoczył chyba wszystkich nowym transferem. Myśli kibiców krążyły wokół Polaków, którzy mogą ewentualnie zasilić nasz klub. Tymczasem zaserwowano nam zagranicznego centra. Znowu postawiono na sprawdzone rozwiązanie i nowym „Rottweilerem” został Ivica Radić, który podczas minionego sezonu prezentował bardzo solidny poziom w Stelmecie.
FOTO: Tomasz Browarczyk / plk.plOstatnio wspomniałem, że włocławska machina transferowa nabiera rozpędu, a teraz jeszcze bardziej przyspiesza. Plotki zostały potwierdzone i do Anwilu, po roku przerwy, wraca Walerij Lichodiej. Ta transakcja bez wątpienia wywołała uśmiech na twarzach wielu kibiców naszego klubu.
FOTO: championsleague.basketballSkład Anwilu powoli nabiera kształtu. Wczoraj podpisaliśmy kontrakt z pierwszym zagranicznym zawodnikiem. Nie ukrywam, że to dla mnie spore zaskoczenie, bo nowym graczem naszego zespołu został Tre Bussey. Nazwisko znane z naszych parkietów, bo w przeszłości grał w Polpharmie. Oficjalna strona klubu określiła tę transakcję jako „iskrę szaleństwa” i nie sposób się z tym nie zgodzić.
FOTO: Daniel Szczypior / plk.plWłocławska machina transferowa nabiera rozpędu. Długo czekaliśmy, ale na początku tygodnia dołączył do nas Andrzej Pluta, a dzisiaj ujawniono informacje o kolejnym transferze. Nowym środkowym Anwilu został Adrian Bogucki.
FOTO: Andrzej Romański / plk.plDługo musieliśmy czekać na jakieś ruchy transferowe Anwilu. Kibice czuli zniecierpliwienie, ale wreszcie „maszyna ruszyła”. Możliwe, że kolejne kontrakty posypią się już jak liście z jesiennych drzew.
Andrzej Pluta to nazwisko, którego nie trzeba przedstawiać we Włocławku, gdyż swoją postawą wywalczył sobie miejsce wśród wąskiego grona legend naszego klubu. Prawdziwy wzór profesjonalizmu i idol całego pokolenia. Teraz klub zaserwował nam prawdziwą bombę sentymentalną, bo znowu to nazwisko pojawi się na koszulce „Rottweilerów”. Od przyszłego sezonu barwy Anwilu będzie reprezentował Andrzej Pluta junior. Miły i bardzo zaskakujący transfer. Niedawno mieliśmy w składzie syna Zyskowskiego czy Parzeńskiego, a teraz przyszedł czas na potomka naszej własnej legendy.
FOTO: clubourensebaloncesto.comNie ochłonęliśmy jeszcze po odejściu trenera Igora Milicicia, a szybko otrzymaliśmy oficjalną informację, że jego imiennik również nie będzie kontynuował kariery w barwach Anwilu. Igor Wadowski od przyszłego sezonu będzie występował w Arce Gdynia. Można było się tego spodziewać i to nie jest rozstanie na skalę szkoleniowca. Wadowski spędził jednak u nas dwa lata i mimo odgrywania raczej marginalnej roli zyskał sympatię kibiców, bo pokazał, że jest ambitnym i walecznym koszykarzem.
FOTO: championsleague.basketballSwój pierwszy podcast nagrałem po zakończeniu sezonu 2019/2020. Ta tematyka jest jeszcze dla mnie obca, ale w Anwilu dzieją się takie rzeczy, że musiałem powiedzieć kilka słów od siebie.
Igor Milicić nie poprowadzi naszego zespołu w przyszłym sezonie…
Nowym szkoleniowcem „Rottweilerów” został Dejan Mihevc…
Ciężko dzisiaj o uśmiech na twarzach włocławskich kibiców…
FOTO: Karolina Choziak / ddwloclawek.plDzisiaj zapraszam na kolejny powrót do przeszłości. Tym razem postanowiłem przybliżyć nie jedno spotkanie, ale pewną serię, która miała wspólny mianownik.
Początek tej historii miał miejsce po koniec sezonu zasadniczego 2003/2004. W ostatniej kolejce do Hali Mistrzów zawitał Prokom Trefl Sopot. Stawką pojedynku była druga lokata przed Play-Off. Podopieczni trenera Eugeniusza Kijewskiego mieli o jedno spotkanie lepszy bilans od naszego Anwilu. Poza tym podczas pierwszego meczu w Sopocie zwyciężyli 72:62. Rachunek był prosty. Włocławska ekipa musiała wygrać przynajmniej +11, aby zająć drugie miejsce w tabeli po sezonie regularnym.
Tak wygląda wstęp do tej całej historii…
