Włocławska machina transferowa nabiera rozpędu. Długo czekaliśmy, ale na początku tygodnia dołączył do nasAndrzej Pluta, a dzisiaj ujawniono informacje o kolejnym transferze. Nowym środkowym Anwilu został Adrian Bogucki.
Długo musieliśmy czekać na jakieś ruchy transferowe Anwilu. Kibice czuli zniecierpliwienie, ale wreszcie „maszyna ruszyła”. Możliwe, że kolejne kontrakty posypią się już jak liście z jesiennych drzew.
Andrzej Pluta to nazwisko, którego nie trzeba przedstawiać we Włocławku, gdyż swoją postawą wywalczył sobie miejsce wśród wąskiego grona legend naszego klubu. Prawdziwy wzór profesjonalizmu i idol całego pokolenia. Teraz klub zaserwował nam prawdziwą bombę sentymentalną, bo znowu to nazwisko pojawi się na koszulce „Rottweilerów”. Od przyszłego sezonu barwy Anwilu będzie reprezentował Andrzej Pluta junior. Miły i bardzo zaskakujący transfer. Niedawno mieliśmy w składzie syna Zyskowskiego czy Parzeńskiego, a teraz przyszedł czas na potomka naszej własnej legendy.
Nie ochłonęliśmy jeszcze po odejściutrenera Igora Milicicia, a szybko otrzymaliśmy oficjalną informację, że jego imiennik również nie będzie kontynuował kariery w barwach Anwilu. Igor Wadowski od przyszłego sezonu będzie występował w Arce Gdynia. Można było się tego spodziewać i to nie jest rozstanie na skalę szkoleniowca. Wadowski spędził jednak u nas dwa lata i mimo odgrywania raczej marginalnej roli zyskał sympatię kibiców, bo pokazał, że jest ambitnym i walecznym koszykarzem.
Swój pierwszy podcast nagrałem po zakończeniu sezonu 2019/2020. Ta tematyka jest jeszcze dla mnie obca, ale w Anwilu dzieją się takie rzeczy, że musiałem powiedzieć kilka słów od siebie.
Igor Milicić nie poprowadzi naszego zespołu w przyszłym sezonie…
Nowym szkoleniowcem „Rottweilerów” został Dejan Mihevc…
Ciężko dzisiaj o uśmiech na twarzach włocławskich kibiców…
Dzisiaj zapraszam na kolejny powrót do przeszłości. Tym razem postanowiłem przybliżyć nie jedno spotkanie, ale pewną serię, która miała wspólny mianownik.
Początek tej historii miał miejsce po koniec sezonu zasadniczego 2003/2004. W ostatniej kolejce do Hali Mistrzów zawitał Prokom Trefl Sopot. Stawką pojedynku była druga lokata przed Play-Off. Podopieczni trenera Eugeniusza Kijewskiego mieli o jedno spotkanie lepszy bilans od naszego Anwilu. Poza tym podczas pierwszego meczu w Sopocie zwyciężyli 72:62. Rachunek był prosty. Włocławska ekipa musiała wygrać przynajmniej +11, aby zająć drugie miejsce w tabeli po sezonie regularnym.
To było do przewidzenia… Jak już wszyscy wiedzą, Chase Simon znalazł nowy klub. Postanowił wrócić do Francji i związał się z JDA Dijon. Nie ukrywam, że zasmuciła mnie ta wiadomość. Na początku chciałem jedynie wrzucić krótki post na facebooku, ale ostatecznie stwierdziłem, że Amerykanin zasłużył na oddzielny wpis. Jak na gracza zagranicznego był przecież bardzo związany z Włocławkiem, bo spędził u nas trzy sezony.
PLK nie należy do czołowych lig w Europie. Nasze zespoły, szczególnie w przeszłości, potrafiły jednak zatrudniać zawodników z bardzo ciekawymi CV. Dla porównania nie ma szansy, żeby w królującej u nas piłce nożnej rodzima Ekstraklasa była wzmacniana graczami z takimi osiągnięciami na arenie międzynarodowej.
Do grupy takich ciekawych koszykarzy, wartych zapamiętania, na pewno należy Jewgienij Kisurin, który trafił do naszego Anwilu w trakcie sezonu 2000/2001. Rosjanin dysponował dobrymi warunkami fizycznymi, bo mierzył 207 cm wzrostu i mógł grać jako silny skrzydłowy lub center. Potrafił punktować spod obręczy, na półdystansie czy nawet „zza łuku”. W momencie przenosin do Włocławka miał już 32 lata i naprawdę spory oraz budzący podziw, „bagaż doświadczeń”.
Niektóre spotkania, a czasami nawet pojedyncze rzuty, przechodzą do historii. Doświadczyliśmy tego dokładnie 17 lat temu. Ostatniego dnia maja rozpoczynaliśmy serię finałową sezonu 2002/2003. W pierwszym meczu Anwil grał na wyjeździe z Prokomem Trefl Sopot. Drogę do mistrzostwa zaczęliśmy od niezwykle cennego zwycięstwa, a wszystko za sprawą legendarnego rzutu za trzy w ostatnich sekundach, którego autorem był Jeff Nordgaard. To trafienie wprowadziło włocławskich kibiców w prawdziwą ekstazę, a przy okolicznościowej przyśpiewce użytej w tytule nikt nie szczędził gardła (oryginalna piosenka: Czerwone Gitary – Historia jednej znajomości).
„Zaledwie jeden podpis wystarczył, aby zespół Anwilu Włocławek stał się w nadchodzących rozgrywkach teoretycznym potentatem podkoszowym.”
Takie informacje pojawiały się w mediach przed sezonem 2001/2002. Wszystko za sprawą nowego środkowego naszego zespołu. Do Anwilu trafił Alexander Koul. Wydawało się, że to gigantyczny transfer i to nie tylko pod względem gabarytów Białorusina.
Łukasz Mazurkiewicz pochodzi z Kruszwicy, od lat mieszka w Poznaniu, ale okazuje się, że to nie stoi na przeszkodzie, aby kochać Anwil. Choruje również na hemofilię. Nie poddaje się jednak i od ponad roku reprezentuje barwy klubu IKS 2017 Poznań w koszykówce na wózkach.
Zapraszam na wywiad z Łukaszem o jego chorobie, koszykarskiej pasji i graniu w koszykówkę na wózkach.