Miał być Coleby, a jest Bigby-Williams

Dwight Coleby miał być nowym środkowym Anwilu, co mnie bardzo ucieszyło, bo widać w tym zawodniku spory potencjał. Niestety Bahamczyk nie przeszedł testów medycznych i kontrakt automatycznie został unieważniony. Bardzo żałuję, że do tego doszło. Coleby swoją grą mógł sprawić nam sporo radości. Z drugiej strony jednak lepiej, że jego problemy zdrowotne wyszły teraz, a nie po rozpoczęciu sezonu.

Dlatego nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Szczególnie że nasz klub bardzo szybko znalazł nowego centra. W przyszłym sezonie pod koszami „Rottweilerów” będzie walczył Kavell Bigby-Williams z Wielkiej Brytanii, który niedługo skończy 26 lat i mierzy 211 cm wzrostu.

Kavell Bigby-WilliamsFOTO: nba.com

Z brytyjskiej murawy na światowe parkiety

Brytyjczycy nie są znani z koszykówki. Tam zdecydowanie króluje futbol i nasz nowy nabytek zaczynał sportową karierę właśnie od tej dyscypliny. Młody Bigby-Williams był bramkarzem, ale w wieku 15 lat złamał rękę, a po wyleczeniu kontuzji przeniósł swoją uwagę na koszykówkę.

Początkowe kroki stawiał w swojej ojczyźnie, ale na studia wyjechał do USA, gdzie kontynuował edukację oraz rozwijał koszykarski talent. Najpierw występował w tzw. Junior College i notował 16,8 punktów, 13,6 zbiórek oraz 5,9 bloków. Następnie podniósł poprzeczkę i grał dla dwóch zespołów w rozgrywkach NCAA, notując średnio 5,4 punktów, 4,7 zbiórek oraz 1,3 bloków. W 2019 roku nie został wybrany w drafcie, ale cały czas miał szansę na angaż w NBA. Występował w Lidze Letniej oraz podpisał nawet kontrakt z New Orleans Pelicans. Rozegrał jednak tylko jedno przedsezonowe spotkanie (3,3 min; 3 pkt) i umowa została rozwiązana.

Sezon 2019/2020 dokończył w G League, gdzie przywdziewał koszulki trzech różnych drużyn. Ogólnie notował 7,3 punktów, 8,1 zbiórek oraz 1,8 bloków.

W minionych rozgrywkach Bigby-Williams spróbował czegoś nowego i trafił do ekipy Pallacanestro Cantu. We włoskiej Lega Basket Serie A nie był na pewno czołową postacią. Spełniał rolę rezerwowego i średnio na mecz notował 6,4 punktów oraz 5 zbiórek. Nie dokończył jednak sezonu w tym zespole. W marcu skorzystał z oferty Telenet Giants Antwerpia. Liga belgijska jest raczej słabsza od włoskiej, ale Bigby-Williams utrzymał zbliżony poziom: 7 punktów oraz 4,7 zbiórek.

Brytyjski lotnik

Kavell Bigby-Williams to typowy atleta i skoczek podkoszowy. Profilem przypomina Coleby’a, więc nie ma najmniejszych wątpliwości, jakiego typu centra poszukiwał nasz sztab szkoleniowy. Brytyjczyk bazuje na swoim wyskoku oraz warunkach fizycznych. Dzięki temu (czasami) sieje spustoszenie w strefie podkoszowej. Można liczyć na dynamiczne wsady, mocarne bloki oraz zbiórki. Bigby-Williams znaczną większość swoich punktów zdobywa spod samej obręczy, ale raz na jakiś czas może zaskoczyć rzutem z półdystansu.

Dwóch podobnych środkowych, ale nie ukrywam, że w mojej opinii Coleby miał więcej do zaoferowania. Nie skreślam jednak naszego nowego centra. W nim też drzemie potencjał i nie będę zaskoczony, jeśli przy większej ilości minut jego średnie statystyki powędrują w kierunku double-double. Bigby-Williams nie będzie raczej nową gwiazdą Anwilu, ale nie taka jego rola. Brytyjczyk ma przede wszystkim zabezpieczyć naszą sytuację w strefie podkoszowej po obu stronach parkietu, a ma ku temu odpowiednie warunki. Jeśli opanuje granie pick’n’rolli z naszymi obwodowymi, to może być niebezpieczną bronią. Pamiętajmy też, że Brytyjczyk jest jeszcze młody i tak naprawdę nie ma doświadczenia na europejskich parkietach. Najlepsze dopiero przed nim i oby w barwach „Rottweilerów”! Poza tym jest już we Włocławku i przeszedł testy medyczne, a to bardzo ważne w przypadku naszych centrów.

Jako ciekawostkę dodam, że Kavell dołącza do włocławskiego „gangu leworęcznych”. Teraz bez problemu możemy wystawić całą piątką leworęcznych prowadzonych przez leworęcznego trenera ;). Fenomen!

Jedna odpowiedź do “Miał być Coleby, a jest Bigby-Williams”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.