Davis zakończył testy, a Coleby podpisał kontrakt

Austin Davis nie rozpocznie swojej europejskiej kariery od gry w Anwilu. Amerykański środkowy przebywał na testach w naszym klubie, ale nie przekonał trenera Przemysława Frasunkiewicza. Następca jest już jednak znaleziony. Nowym centrem „Rottweilerów” został Dwight Coleby.

Dwight ColebyFOTO: championsleague.basketball

Davis nie wypalił

Sprowadzenie Davisa było pewnym zaskoczeniem, bo ten chłopak do tej pory grał jedynie w NCAA, gdzie zresztą nie notował bajecznych osiągów. W ostatnim odcinku podcastu wspomniałem o swoich obawach i jak widać, miałem rację. Amerykanin zakończył testy, ale przez kilka kolejnych dni będzie jeszcze trenował w naszym klubie. Nie będę zaskoczony, jeśli z jego usług skorzysta inny polski zespół. Wspomnę jeszcze, że zdołał rozegrać w naszych barwach 5 sparingów, w których notował średnio 7,2 punktów.

Coleby z ciekawą przeszłością

Kto zastąpi Davisa? Dwight Coleby z Bahamów. Ten center ma 27 lat, mierzy 206 cm wzrostu i podpisał z nami roczny kontrakt. Tym razem nie było mowy o żadnych testach, a to też świadczy w pewien sposób o statusie gracza.

Coleby podczas swojej przygody w NCAA reprezentował trzy różne uczelnie, a podczas najlepszego sezonu notował 11 punktów, 8 zbiórek oraz 1,7 bloków. Próbował swoich sił w Lidze Letniej NBA, ale rozegrał tylko dwa spotkania dla New Orleans Pelicans (8,3 min; 3 pkt i 2,5 zb) i tyle.

Profesjonalną karierę rozpoczął w sezonie 2018/2019, gdy trafił do belgijskiego Liege Basket. W nowym otoczeniu radził sobie zaskakująco dobrze – 14,5 punktów7,9 zbiórek. Po kilku miesiącach otrzymał lukratywną ofertę (tak podejrzewam) ofertę i poleciał do dalekiej Japonii, gdzie podpisał umowę z zespołem Akita Northern Happinets. W azjatyckich rozgrywkach nie obniżył swoich lotów i notował 14,5 punktów, 10,2 zbiórek, 1,7 asyst oraz 1,2 bloków.

Szczyt kariery

sezonie 2019/2020 powrócił na „Stary Kontynent”. Coleby podpisał wówczas kontrakt z turecką ekipą Sigortam.net Stambuł. Jak sobie poradził? Znowu bardzo solidnie – 14 punktów oraz 7,4 zbiórek. Pamiętajmy, że liga turecka nie należy to słabych. Coleby grał w najgorszym zespole tych rozgrywek, ale to nie umniejsza jego osiągom. Efekt? W styczniu otrzymał wielką szansę za sprawą oferty włoskiego Dinamo Sassari.

To zdecydowanie najwyższy poziom w dotychczasowej karierze Bahamczyka. Rywalizował tam nie tylko w lokalnych rozgrywkach, ale poznał również smak Ligi Mistrzów. Włoska przygoda Coleby’ego nie była jednak łatwa i przede wszystkim długa, bo przypomnę, że rozgrywki przerwała pandemia. W Dinamo nie odgrywał zbyt ważnej roli i osiągał statystyki zbliżone do poziomu 12,3 minut, 2,7 punktów oraz 4,1 zbiórek. Niezbyt ciekawe cyferki, ale to był naprawdę wysoki poziom i zabrakło czasu na prawdziwe wdrożenie do nowego zespołu. Jako ciekawostkę dodam, że kolegą z szatni naszego nowego centra był wówczas Curtis Jerrells. Kojarzycie jeszcze to nazwisko?

Odbudowa na tureckim zapleczu

Rok temu Coleby szukał dobrego miejsca na odbudowę kariery i wybrał powrót do Turcji. Tym razem podpisał kontrakt z ekipą Merkezefendi Belediyesi Denizli, która występowała na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. Trzeba przyznać, że Bahamczyk wrócił tam na właściwe tory, notując 12,5 punktów oraz 9,8 zbiórek. Niby niższy poziom, ale jakoś mnie to nie odrzuca. Co więcej, jego zespół wygrał ligę i tym samym wywalczył awans. Coleby zapowiedział, że we Włocławku też chce wygrać mistrzostwo. Cóż… Nasz nowy zawodnik jest jeszcze pewną niewiadomą, ale ma chyba spore pokłady ambicji oraz optymizmu ;).

Fizyczność i dynamika pod koszem

Pod względem CV oraz stylu gry Coleby wypada o wiele bardziej obiecująco niż Davis. Nie twierdzę, że zdominuje strefę podkoszową w PLK, ale wygląda na bardzo ciekawe wzmocnienie. Bahamczyk to przede wszystkim prawdziwa dynamika pod obręczą. Wzrostem może nie powala, ale jest bardzo skoczny i ma prawdziwy ciąg na kosz. Lubi kończyć swoje akcje wsadami nawet w towarzystwie obrońców.

Należy przy tym zaznaczyć, że Coleby nie jest graczem jednowymiarowym, który jedynie skacze pod obręczą. Dysponuje również całkiem przyzwoitym rzutem z półdystansu. Przez większość swojej kariery utrzymywał skuteczność rzutów z gry na bardzo przyzwoitym poziomie. Tyłem do kosza też potrafi zagrać, chociaż nie jest to raczej jego główna broń. Jeśli chodzi o inne aspekty, to Bahamczyk potrafi zabezpieczyć „deskę” i to nie tylko na bronionej tablicy, ale również atakowanej. Tak jak już wspomniałem, ma ciąg na kosz i to nie tylko z piłką w rękach. Od czasu do czasu niektórzy rywale otrzymają zapewne od Coleby’ego monstrualny blok, który ostudzi ich zapał przy kolejnych wejściach pod kosz.

W teorii nasz nowy zawodnik wygląda, jak typ centra, którego bardzo chcę oglądać w tegorocznym Anwilu. Coleby to czysta siła fizyczna w „pomalowanym”. Gracz, który powinien wiele razy poderwać publiczność dynamicznym wsadem czy potężnym blokiem, a do tego zadbać o spokój na tablicach. Wśród naszych pozostałych podkoszowych brakuje dynamiki, a Coleby powinien zapełnić tę lukę. Mam nadzieję, że nie przeceniłem możliwości naszego nowego koszykarza, bo nie ukrywam, że ten kontrakt bardzo mnie ucieszył. Oczywiście nie oczekuję, że trafiła do nas nowa gwiazda ligi. Jestem po prostu zadowolony, że zyskaliśmy gracza, który sporo poskacze pod koszami. No i oczywiście liczę, że w każdym meczu będzie walczył, bo tego głównie oczekuję od Anwilu w sezonie 2021/2022.

Bahamska ciekawostka

Bahamy to nie jest popularny kierunek w koszykarskim świecie. Coleby nie jest jednak pierwszym naszym koszykarzem z tego egzotycznego kraju. Przed sezonem 2015/2016 dwuletni kontrakt z „Rottweilerami” podpisał Zane Knowles, który również grał na pozycji centra. To nie była długa współpraca, bo nie zdołał rozegrać żadnego oficjalnego spotkania. Stan kolan Bahamczyka budził pewne wątpliwości, więc postanowiono rozwiązać umowę.

Rok później Knowles wylądował w Siarce Tarnobrzeg i odgrywał tam rolę prawdziwej gwiazdy (12,5 pkt; 10,9 zb; 1,6 bl). Grał tak dobrze, że jeszcze w trakcie sezonu sięgnął po niego King Szczecin. Tam wyglądał już gorzej (4,8 pkt; 4,6 zb). Plotki sugerowały, że w nowym klubie treningi były o wiele cięższe i kolana Bahamczyka dały o sobie znać.

Jedna odpowiedź do “Davis zakończył testy, a Coleby podpisał kontrakt”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.