Nadszedł czas na konfrontację Mistrza z Wicemistrzem Polski. Stal Ostrów Wielkopolski do tej pory nie przegrała na swoim terenie. Anwil jednak zakończył tę serię. „Rottweilery” po dobrym spotkaniu zwyciężyły 73:80.


Moje luźne przemyślenia o przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości ANWILU WŁOCŁAWEK
Nadszedł czas na konfrontację Mistrza z Wicemistrzem Polski. Stal Ostrów Wielkopolski do tej pory nie przegrała na swoim terenie. Anwil jednak zakończył tę serię. „Rottweilery” po dobrym spotkaniu zwyciężyły 73:80.

Czas na kolejne podsumowanie tego niezwykle udanego 2018 roku. Ostatnio opublikowałem TOP 10 najlepszych akcji, a teraz przyszedł czas na ranking najbardziej pamiętnych spotkań Anwilu podczas ostatnich dwunastu miesięcy. Swój wybór ponownie ograniczyłem do dziesięciu pozycji. Zestawienie jest oczywiście dość subiektywne. Kierowałem się głównie własnymi odczuciami, co do gry „Rottweilerów”, oraz stawką danego spotkania.
FOTO: Andrzej Romanski / plk.plW przeszłości przygotowałem przegląd najlepszych strzelców oraz snajperów zza łuku w historii naszego klubu. Dla tych, którzy lubią tego typu ciekawostki historyczne mam kolejną niespodziankę. Tym razem zajmę się asystami. Niestety, w PLK dokładne statystyki są naliczane dopiero od sezonu 1998/1999, więc siłą rzeczy swój przegląd zacznę od tych rozgrywek.
FOTO: alchetron.comPiątek przyniósł nam kolejny transfer. Tym razem wzmocniona została nasza polska rotacja. Po czterech latach przerwy do Anwilu wrócił Mateusz Kostrzewski. Jeszcze niedawno starał się wyrwać nam z rąk złote medale, a teraz będzie zostawiał serce na parkiecie dla naszego klubu.
FOTO: plk.pl
Zaczęła się kanonada… transferowa! Wczoraj nasz klub poinformował o podpisaniu kontraktu z Jakubem Parzeński, a dzisiaj dołączył do nas kolejny koszykarz. Nowym zawodnikiem Anwilu został Nikola Marković.
FOTO: Andrzej Romański / plk.plSerb na początku swojej kariery grał w swojej ojczyźnie oraz na greckich parkietach. W 2016 roku trafił jednak do Trefla Sopot i od tego czasu nie opuszcza polskiej ligi. Dlatego nie jest żadnym „kotem w worku” tylko wszyscy dobrze wiemy, czego można się po nim spodziewać.
Kamil Łączyński zawsze istniał w mojej świadomości jako zawodnik z pewnym potencjałem, ale również wyraźnymi brakami. Był uważany nawet za całkiem spory talent polskiej koszykówki. Poważne granie zaczynał w Polonii Warszawa i był to całkiem obiecujący start. W 2007 roku został uznany za Najlepszego Młodego Zawodnika PLK. W późniejszych etapach kariery reprezentował jeszcze barwy takich klubów jak AZS Koszalin, KKK Krosno (zjazd do niższej ligi), Rosa Radom czy Polfarmex Kutno.
Wszędzie radził sobie całkiem solidnie, ale brakowało wyraźnego błysku czy wejścia ogólnej jakości gry na wyższy poziom. Na dodatek miał olbrzymie problemy z kontuzjami. To właśnie strasznie hamowało rozwój jego kariery. Obawiałem się nawet, że „Łączka” może być już stracony dla polskiej w koszykówki.
FOTO: Andrzej Romański / plk.plSezon 2016/2017 zapewne wszyscy chcielibyśmy wyrzucić z pamięci. Anwil rozbudził nasze oczekiwania, bo niespodziewanie zajął pierwsze miejsce w tabeli sezonu regularnego. Przyszedł jednak czas Play-Off, czyli najważniejsza rozgrywka. Tam wydarzyła się katastrofa i Czarni Słupsk obnażając wszystkie nasze braki, awansowali do kolejnej rundy. Po raz pierwszy w historii lider odpadł w pierwszej rundzie z ósmym zespołem.
We Włocławku zapanowała grobowa atmosfera. Zdania odnośnie przyszłego formatu drużyny były strasznie podzielone. Ostatecznie włodarze naszego klubu postanowili, że Igor Milicić otrzyma kolejną szansę. Decyzja nie należała do łatwych. Była wręcz ryzykowna i nie poprawiła atmosfery panującej we włocławskim światku koszykarskim. Niemal wszyscy podchodzili raczej sceptycznie do kolejnych rozgrywek. Okazało się jednak, że to był tylko prolog do wspaniałej drogi odkupienia i próby charakteru. Drogi, która dzięki ciężkiej pracy została zwieńczona olbrzymim sukcesem.
FOTO: Andrzej Romański / plk.pl
MAMY TO!!!!!!!!! Anwil Włocławek w wyjazdowym spotkaniu pokonał Stal Ostrów Wielkopolski i tym samym ustalił wynik finałowej konfrontacji na 4:2! Po piętnastu latach Mistrzostwo Polski wróciło w nasze ręce!
Fala pozytywnych emocji jeszcze nie opadła, ale czas napisać kilka słów o tym decydującym meczu.
FOTO: Andrzej Romanski / plk.plZnowu się udało! Obroniliśmy własny parkiet i prowadzimy w finale 3:2! Jeszcze jeden krok do pełni szczęścia i spełnienia marzeń!
Nie było jednak łatwo. Stal Ostrów Wielkopolski zaprezentowała koszykówkę na wysokim poziomie i kolejny raz byliśmy świadkami wielkiego horroru.
FOTO: Wiktoria Karłowicz / probasket.plW czwartym meczu finałowym nie brakowało emocji. Zawodnicy obydwu drużyn robili, co tylko mogli. Niestety, nie brakowało również sytuacji mało koszykarskich, które wręcz wybiły się na pierwszy plan wśród internautów. W takich warunkach, mimo problemów kadrowych, bardziej waleczna okazała się Stal i wynik serii finałowej został wyrównany.
FOTO: Andrzej Romański / plk.pl