Występy w europejskich pucharach pozwalają zakontraktować nam sześciu zagranicznych graczy i zgodnie z przewidywaniami, skorzystaliśmy z tej możliwości. Do zamknięcia podstawowego składu Anwil potrzebował jeszcze tylko niskiego skrzydłowego i takiego znalazł. Kontrakt z włocławską ekipą podpisał Garlon Green i można być pewnym, że nie będzie tylko uzupełnieniem naszej ekipy.
Przemysław Zamojski, podobnie jak chwilę wcześniejIvica Radić, postanowił zamienić Zieloną Górę na Włocławek. Transakcja została okrzyknięta w mediach prawdziwym HITEM. Na pewno jest trochę szokująca, bo „Zamoj” spędził w Stelmecie aż 7 lat. Był pewnym symbolem tego klubu i stawiałem, że zakończy tam swoją karierę. Tymczasem wybrał Anwil i to na najbliższe dwa lata. Podejrzewam, że będę potrzebował kilku meczów, żeby przyzwyczaić się do jego widoku w naszych barwach.
PLK nie należy do czołowych lig w Europie. Nasze zespoły, szczególnie w przeszłości, potrafiły jednak zatrudniać zawodników z bardzo ciekawymi CV. Dla porównania nie ma szansy, żeby w królującej u nas piłce nożnej rodzima Ekstraklasa była wzmacniana graczami z takimi osiągnięciami na arenie międzynarodowej.
Do grupy takich ciekawych koszykarzy, wartych zapamiętania, na pewno należy Jewgienij Kisurin, który trafił do naszego Anwilu w trakcie sezonu 2000/2001. Rosjanin dysponował dobrymi warunkami fizycznymi, bo mierzył 207 cm wzrostu i mógł grać jako silny skrzydłowy lub center. Potrafił punktować spod obręczy, na półdystansie czy nawet „zza łuku”. W momencie przenosin do Włocławka miał już 32 lata i naprawdę spory oraz budzący podziw, „bagaż doświadczeń”.
Niespodziewanie i szybko doczekaliśmy się nowego kontraktu w Anwilu. Umowę z naszym klubem podpisał Rolands Freimanis. Łotysz ma 31 lat, mierzy 208 cm wzrostu i gra jako silny skrzydłowy.
Upłynęło sporo czasu od ostatniego kontraktu w Anwilu. Wreszcie jednak doczekaliśmy się nowego zawodnika. W plotkach przewijało się sporo nazwisk, ale tego nie słyszałem i jest to pewne zaskoczenie. PLK zyskała powiew świeżości, bo naszym nowym graczem został Chris Dowe.
Mistrzostwo Polski zdobyte w zeszłym sezonie to wydarzenie, którego nigdy nie zapomnimy. Z ówczesnego składu w barwach Anwilu pozostali jednak tylko Kamil Łączyński,Josip Sobin, Szymon Szewczyk oraz Jarosław Zyskowski. Postanowiłem „rzucić okiem”, jak potoczyły się losy pozostałych graczy ze złotej ekipy.