Zwycięski przegląd rezerw z Legią

Za nami bardzo przyjemny mecz. Do Włocławka przyjechała Legia Warszawa i została rozbita przez nasz zespół. Ważną rolę w tym przekonującym zwycięstwie odegrali rezerwowi Anwilu. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 105:79.

Jakub Karolak (Anwil Włocławek - Legia Warszawa)FOTO: Natalia Seklecka / ddwloclawek.pl
  1. Początek nie wyglądał jednak optymistycznie. „Rottweilery” rozpoczęły to spotkanie bez należytego zaangażowania, a Legia wydawała się strasznie nakręcona. Miałem obawy, że będziemy starali się wygrać to spotkanie „na stojąco”. Graliśmy niemrawo, a nasza defensywa pozostawiała wiele do życzenia. Często staraliśmy się wysoko wychodzić, ale robiliśmy to na tyle nieumiejętnie, że gracze Legii miewali wręcz doskonałe pozycje pod samą obręczą. Podopieczni trenera Tane Spaseva byli tego dnia nastawieni na błyskawiczne przechodzenia z obrony do ataku i często to rozwiązanie przynosiło oczekiwany rezultat.

  2. Goście rozpoczęli od mocnego uderzenia, ale na szczęście szybko nawiązaliśmy wyrównaną walkę. Taki obraz gry towarzyszył nam aż do końcówki drugiej kwarty. Wówczas Anwil zanotował serię punktową i do szatni schodziliśmy przy prowadzeniu 50:39. Przewaga wydawała się bezpieczna, ale niczego nie gwarantowała. Okazało się jednak, że po tym ciosie Legia już się nie podniosła. Rozpoczęło się rozmontowywanie warszawiaków, które trwało aż do końcowej syreny.

  3. Legia już nie nawiązała walki, a my zaczęliśmy dominować pod każdym względem. Nasza dobra obrona z mądrymi podwojeniami owocowała stratami rywali, co z kolei przekładało się na nasze szybkie ataki.

  4. Dobrą formę utrzymuje Ricky Ledo. Tym razem Amerykanin całkowicie uwierzył w swój rzut z dystansu. Ustrzelił 5 trójek przy 11 próbach i ani razu nie próbował punktować z bliższej odległości (nie liczę rzutów wolnych). Luz przy rzutach Ledo cały czas budzi podziw. To nie są już próby na siłę, jak na początku sezonu, bo ten chłopak po prostu TO czuje i niech tak już zostanie. Na pozostałych płaszczyznach Ledo też był bardzo aktywny i spotkanie zakończył z dorobkiem 16 punktów, 6 zbiórek4 asyst. To wszystko osiągnął w niecałe 16,5 minuty, bo nie było potrzeby, aby grał dłużej.

  5. Pod koszem świetną pracę wykonywał Shawn Jones. Można odnieść wrażenie, że Amerykanin coraz bardziej rozszerza wachlarz swoich umiejętności i potrafi punktować w naprawdę trudnych sytuacjach. Był również bardzo aktywny w obronie i to nie tylko pod samą obręczą, ale chętnie wychodził i odcinał rywalom łatwą drogę podania. Jones przyzwyczaił już nas do tego, że jest pewnym punktem Anwilu i podczas meczu z Legią w pełni to potwierdził. Zapisał na swoim koncie 15 punktów, 8 zbiórek3 przechwyty. Dobry występ bez nadmiernej eksploatacji.

  6. Zdecydowana przewaga Anwilu pozwoliła naszemu trenerowi na zrobienie małego przeglądu rezerw. Więcej minut niż zazwyczaj otrzymali zawodnicy z końca rotacji. Praktycznie od połowy trzeciej kwarty graliśmy składem dalece drugoplanowym i chłopaki dali radę! Krzysztof Sulima, Jakub Karolak czy Igor Wadowski nie są rozpieszczani minutami w obecnym sezonie, ale podczas starcia z Legią otrzymali swoją szansę i w pełni ją wykorzystali. Zaserwowali nam sporą dawkę waleczności, zyskali luz w ataku i spokojnie kontrolowali wydarzenia na parkiecie.

  7. Karolak uznawany jest za spore rozczarowanie w tym sezonie. Gra mało, a jak już wejdzie na parkiet, to nie potrafi za bardzo zaskoczyć niczym pozytywnym. Temu chłopakowi wyraźnie brakuje pewności siebie. W meczu z byłym pracodawcą otrzymał jednak prawie 19 minut i złapał swój rytm. Widać było, że z każdą kolejną minutą Jakub czuje się lepiej na parkiecie. Był aktywny i zaczął trafiać swoje rzuty. Karolak zdobył 15 punktów i dołożył 3 zbiórki. Wiele razy podkreślałem, że wierzę w tego chłopaka i marzy mi się, żeby to było dla niego prawdziwe przełamanie.

  8. Wadowski obchodził tego dnia urodziny i uczcił to naprawdę dobrym występem. Nasz rezerwowy rozgrywający spędził na parkiecie 14,5 minuty i zanotował 8 punktów oraz 4 asysty. Nie jest wirtuozem koszykówki, ale bardzo mądrze potrafił kontrolować tempo gry, a jeszcze bardziej imponowała jego defensywa. Ogólnie Wadowski już dawno zapracował na wielki szacunek w moich oczach, a każdy jego kolejny mecz tylko to potwierdza. Chłopak nie gra za wiele, ale zawsze jest gotowy do walki. Wchodzi na parkiet i daje z siebie wszystko. Jestem pewien, że taka determinacja zaowocuje w dalszej karierze Igora.

  9. Sulima ostatnio stabilizuje swoją pozycję w zespole i zaczyna wychodzić nawet w pierwszej piątce. Widać postęp w grze „Żubra” w porównaniu do początku sezonu. Z Legią zagrał 23,5 minuty i zdobył 11 punktów. Pewnie kończył dobre piłki pod koszem i dorzucił trójkę z narożnika. Przez cały mecz był też bardzo waleczny i aktywny w obronie. To dobrze wróży, bo bardzo potrzebujemy kogoś, kto będzie twardo stał w „pomalowanym”.

  10. Przebieg spotkania tak się ułożył, że w ostatnich minutach trener Igor Milicić desygnował do gry nawet naszych juniorów. Adam Piątek oraz Oliwier Bednarek otrzymali kolejną szansę na zebranie cennego doświadczenia. Ten drugi lepiej zapamięta mecz z Legią, bo trafił z dystansu po klasycznej akcji „pick and pop” z Wadowskim. Teraz Bednarek może pochwalić się 100 % skutecznością z dystansu na przestrzeni całej swojej kariery ;). Nie wiem, czy większy uśmiech na mojej twarzy wywołał ten rzut, czy reakcja naszej ławki. Takie obrazki są zawsze miłe i świadczą o naprawdę dobrej atmosferze.


  11. Legia została wręcz zmiażdżona, ale Michał Michalak rozegrał fenomenalne spotkanie. Nasz był zawodnik, na tle swoich kolegów, wyglądał jak gość z wyższej ligi. Czuł się niezwykle pewnie pod względem rzutowym, a nie ograniczał się tylko do łatwych pozycji. Wystarczyło, że miał tylko kilka centymetrów wolnego parkietu i już bombardował, a większość z tych bomb trafiała do celu. Michalak podejmował naprawdę ciężkie próby, ale był niesamowicie skuteczny. Zdobył aż 30 punktów (6/9 za dwa oraz 6/8 za trzy), a do tego dołożył 4 zbiórki4 asysty.

  12. Drugą opcją Legii również był nasz były zawodnik. Gdy Milan Milovanović opuścił Anwil, to słyszałem wiele głosów, że przyjedzie do Włocławka z nowym zespołem i rozegra mecz życia. Aż tak rewelacyjnie nie było, ale Serb i tak ma za sobą naprawdę niezłe zawody. Był bardzo aktywny pod obręczami oraz pewnie i sprytnie punktował. Widać, że Milovanović czuje się pewnie w nowym zespole. Kolejny dowód na to, że ta zmiana była dobrą decyzją dla wszystkich stron. Środkowy „Legionistów” zapisał na swoim koncie 18 punktów, 7 zbiórek3 asysty.

  13. Ostatnio Filip Matczak został wybrany MVP tygodniaPLK. We Włocławku nie było jednak śladu po tej rewelacyjnej formie. Obwodowy stołecznej ekipy został totalnie stłamszony i wyłączony z gry. Rozegrał swoje najgorsze spotkanie w bieżącym sezonie. Matczak wręcz sabotował ataki Legii. Próbował się przełamać, ale nic nie wskórał. Przez cały mecz zdobył zaledwie 1 punkt i zaliczył 0/9 z gry.

  14. W grudniu do warszawskiego zespołu dołączył Kahlil Dukes. Jak do tej pory głównie słynie z tego, że dużo rzuca, ale obręcz jest chyba dla niego za mała, bo trafia na beznadziejnej skuteczności. W Hali Mistrzów było podobnie. Amerykanin może imponować swoją szybkością, ale strzelca raczej nie przypomina. Nie jest również rozgrywającym, bo raczej słabo rozdziela piłki, więc w sumie nie wiem, jaką rolę ma odgrywać Dukes. We Włocławku zdobył 4 punkty na skuteczności 2/10 z gry. Gdy był na parkiecie, to goście byli na -26. Serio mam spore wątpliwości, czy Legia potrzebuje takiego zawodnika…

  15. To było bardzo sympatyczne widowisko. Graliśmy z dużo słabszym rywalem i odnieśliśmy bardzo przekonujące zwycięstwo, bez niepotrzebnej nerwówki. Co ważniejsze, nasi czołowi zawodnicy mogli odpocząć, a prym wiedli rezerwowi, którzy naprawdę dali radę. Z tego właśnie powodu pokonanie Legii jest dla mnie jednym z najmilszych zwycięstw w obecnym sezonie.

2 odpowiedzi do “Zwycięski przegląd rezerw z Legią”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.