Czas na kolejne podsumowanie tego niezwykle udanego 2018 roku. Ostatnio opublikowałem TOP 10 najlepszych akcji, a teraz przyszedł czas na ranking najbardziej pamiętnych spotkań Anwilu podczas ostatnich dwunastu miesięcy. Swój wybór ponownie ograniczyłem do dziesięciu pozycji. Zestawienie jest oczywiście dość subiektywne. Kierowałem się głównie własnymi odczuciami, co do gry „Rottweilerów”, oraz stawką danego spotkania.
FOTO: Andrzej Romanski / plk.plANWIL WŁOCŁAWEK – MISTRZ POLSKI 2017/2018
Rok 2018 dobiegł końca. Dla Anwilu były to niezwykle udane miesiące. Zdobyliśmy w tym czasie upragnione Mistrzostwo Polski i to jest najważniejsze!
W ramach podsumowania 2018 roku dokonałem SUBIEKTYWNEGO wyboru TOP 10 najlepszych akcji Anwilu. Było naprawdę bardzo ciężko. Nasza ekipa ma na swoim koncie całe mnóstwo efektownych zagrań. Szczególnie mistrzowska ekipa dostarczała niesamowite emocje w tym aspekcie. Mogłem pokusić się o wybór nawet 20 efektownych akcji i nie byłoby tam nic na siłę. Ograniczyłem się jednak do wcześniej ustalonej „dyszki” i dodatkowo starałem się zachować pewną różnorodność.
FOTO: anwil24.plIvan Almeida w jednej ze swoich efektownych akcji
Od dawna było wiadomo, że Kamil Łączyński boryka się z problemami zdrowotnymi. Pewne było, że nasz kapitan będzie musiał przejść zabieg i trochę odpocząć od koszykówki. Biorąc pod uwagę, że wcześniej również Vladimir Mihailović został wyłączony z gry przez kontuzję, to nasza sytuacja kadrowa nie kształtowała się zbyt optymistycznie. Dlatego Anwil zdecydował, że do zespołu dołączyAaron Broussard.
„Łączka” niedawno przeszedł oczekiwany zabieg. Nie bez powodu wybrano ten termin, bo zbiegł się z okienkiem reprezentacyjnym. To trochę skróci ilość spotkań bez Łączyńskiego. Szacuje się jednak, że kapitan będzie musiał pauzować przez 4-6 tygodni. W związku z tym Anwil może rozegrać bez niego nawet osiem spotkań. Na szczęście jest już z nami wspomniany Broussard, który może okazać się wręcz zbawieniem w tej ciężkiej sytuacji. Dla Amerykanina nastał prawdziwy czas próby.
Anwil po latach przerwy wraca do rywalizacji na europejskiej arenie. Pucharem, do którego dołączyliśmy, jest Liga Mistrzów, czyli trzeci poziom rozgrywek w Europie. Inauguracja nastąpi już w najbliższą środę wyjazdowym meczem z BK Ventspils. Razem z Łotyszami znaleźliśmy się w grupie A i na pewno nie brakuje tam ciekawych zespołów. Dlatego chciałbym pokrótce przybliżyć profile naszych przeciwników.
Ostatnio niestety nie mam zbyt wiele czasu na pisanie, a wokół naszego Anwilu dzieje się naprawdę sporo. Okres przygotowawczy jest już przeszłością i teraz nadszedł czas na poważne granie.
Mimo że na pisanie czasami brakuje czasu, to wszystkie doniesienia staram się bardzo dokładnie śledzić i analizować. Dlatego przygotowałem zbiór swoich komentarzy na temat ostatnich wydarzeń oraz tych nadchodzących wielkimi krokami.
Jeśli żadnego zawodnika nie dopadnie już jakaś dominikańska przypadłość, to wszystko wskazuje, że Anwil zamknął już skład na sezon 2018/2019. Może ktoś jeszcze dojdzie (Wadowski?), ale raczej w roli totalnego uzupełnienia.
Jak prezentuje się ten skład? Już na pierwszy rzut oka widać, że jest bardzo zbilansowany. Wśród tych dwunastu zakontraktowanych nazwisk nie dostrzeżemy jednak zdecydowanego lidera.
USA jest ojczyzną koszykówki. Tam jest najlepsza liga na świecie i tam urodziła się największa ilość zawodników, którzy strasznie „namieszali” w tej dyscyplinie. W wielu drużynach, na całym globie, amerykańscy gracze stanowią o sile. Tak już się przyjęło i stało się normalnością.
Wszystko wskazuje na to, że skład Anwilu na sezon 2018/2019 został już zamknięty. Może dojdzie jeszcze jakiś zawodnik, ale jeśli już, to zapewne z polskim paszportem i tylko jako uzupełnienie. W związku z tym nowe rozgrywki (jeśli nie wydarzy się nic bardzo nieprzewidywalnego…) rozpoczniemy bez zawodnika z USA.
Tym razem wpis nie będzie bezpośrednio poświęcony naszej drużynie, ale bardziej miastu. Chociaż jak wiadomo, Włocławek = koszykówka, więc tematy bardzo się łączą. Chodzi Budżet Obywatelski 2019.
Włocławek ma szczęście do Igorów. Szczególnie jeśli urodzili się 9. czerwca. Najpierw Griszczuk przez lata budował tutaj swoją markę i uzyskał status niepodważalnej legendy. Obecnie Milicić kroczy podobną ścieżką. Już zapisał się na kartach historii naszego klubu złotym tuszem, a może być jeszcze lepiej.
Jaylin Airington, gdy trafił do Włocławka, był wielką niewiadomą. Młody chłopak z USA, który grał tylko w NCAA. Takie transfery z góry można oznaczyć znakiem zapytania. Nawet dla dobrze zapowiadających się koszykarzy wkroczenie do profesjonalnej koszykówki europejskiej bywa bolesne. Przeżywają brutalne zderzenie z nową rzeczywistością.
Airington w swojej ojczyźnie nie grał na żadnych topowych uczelniach, więc ryzyko wydawało się jeszcze większe. Z tego powodu swoją przygodę z Anwilem rozpoczął od testów.