Bez niespodzianki w Hiszpanii

Nie udało się sprawić niespodzianki w kolejnym meczu Ligi Mistrzów. Na swoim terenie UCAM Murcia okazała się za mocnym rywalem dla naszego Anwilu. Hiszpanie praktycznie w kilka minut ustawili tę rywalizację. Walczyliśmy, ale byliśmy zespołem zdecydowanie słabszym i przegraliśmy 78:70.

Nikola Marković i Ovie SokoFOTO: http://www.championsleague.basketball
Nikola Marković i Ovie Soko

  1. Zaczęło się nie najgorzej i dość długo byliśmy w bliskim kontakcie z UCAM Murcia. Optycznie gospodarze prezentowali się lepiej, ale wynik trzymał nas w grze.
  2. Wszystko posypało się w drugiej kwarcie. Na 4,5 minuty przed końcem pierwszej połowy Murcia wrzuciła wyższy bieg i to wystarczyło. Hiszpanie po prostu nas zjedli w te kilka minut. Zjedli, przeżuli i wypluli. Zanotowali run 22:1… Ten zryw ustawił spotkanie i pokazał nasze miejsce w szeregu. Do przerwy było 50:30.
  3. Bałem się, że po takim ciosie nasi koszykarze wyjdą na jeszcze bardziej miękkich nogach. Tak się na szczęście nie stało. Mimo niezbyt optymistycznej sytuacji Igor Milicić tchnął jeszcze wolę walki w swoich podopiecznych. Zaczęliśmy lepiej bronić i ogólnie walczyliśmy po obydwu stronach parkietu. Dzięki takiej postawie straty zostały znacznie zniwelowane i końcowy wynik wygląda lepiej niż obraz gry.
  4. Zbliżaliśmy się do naszych rywali, ale tak naprawdę Murcia miała cały czas ten mecz pod kontrolą. Odniosłem wrażenie, że drugą połowę UCAM zagrał na „pół gwizdka”. Hiszpanie byli po prostu zespołem o co najmniej klasę lepszym.
  5. Gospodarze bardzo łatwo mijali pierwszą linię naszej defensywy, a bliżej kosza wykorzystywali swoją przewagę pod względem atletycznym. Tak zbudowali swoją solidną zaliczkę, a dla nas to było za dużo.
  6. Najlepszym strzelcem gospodarzy był Ovie Soko. Ten atleta był dla nas nie do powstrzymania. Szybki, zwinny, skoczny i obdarzony pewną ręką. Anglik zanotował 16 punktów5 zbiórek. Co ciekawe, wszystkie swoje punkty rzucił do przerwy. Po zmianie stron rola Soko została ograniczona i nic już więcej nie dołożył. To jednak wystarczyło.
  7. Bardzo zaimponował mi Alex Urtrasun. Jest nie tylko niezwykle doświadczony (34 lata na karku), ale również gra bardzo inteligentnie. Doskonale wie jak wykorzystać błędy czy braki rywali. W meczu z nami ten hiszpański weteran zanotował 14 punktów, 5 zbiórek4 przechwyty.
  8. Anwil bardzo często starał się grać tyłem do kosza. Przy szybkich i silnych rywalach było to dość ciężkie. Poza tym szybko stało się czytelne.
  9. Niestety znowu nie zabrakło, z naszej strony, zdecydowanie zbyt dużej ilości niewymuszonych strat. Braki zrozumienia lub koncentracji aż biły po oczach.
  10. Powróciła również nasza wielka bolączka z początku sezonu, czyli rzuty wolne. Tragicznie radziliśmy sobie na linii. Zanotowaliśmy tylko 11/23 za 1, czyli niecałe 48 %. Zdecydowanie poniżej oczekiwań…
  11. Przez całe spotkanie Anwil zanotował zaledwie 7 asyst. To tylko dowodzi, jak ciężko budowało nam się akcje w ataku i jakie mieliśmy problemy ze skutecznością (38 % z gry).
  12. Chase Simon jest wyraźnie „pod formą”. W meczu z Arką zagrał bardzo słabo i po raz pierwszy w sezonie nie trafił żadnego rzutu z gry. W Hiszpanii było jeszcze gorzej. Amerykanin zanotował 0/7 z gry. Szukał przełamania, ale to nie był jego dzień. Czarna seria Simona trwa i oby zakończyła się jak najszybciej, bo smutno patrzeć, jak jest „cieniem samego siebie” sprzed zaledwie kilku tygodni.
  13. Duże problemy ze skutecznością miał również Vladimir Mihailović, który zanotował zaledwie 1/7 z gry. Czarnogórzec ma dość porywczy charakter i kolejny raz wylewał swoje emocje na parkiecie. Miał wielką ochotę zostać bohaterem i trafiać ciężkie rzuty, ale to nie wychodziło.
  14. Ostatnio Nikola Marković ma zwyżkę formy. Jeszcze niedawno był w naszej ekipie niczym „czarna owca”, a obecnie jest jednym z najaktywniejszych graczy Anwilu. Podczas meczu w „Sadzie Europy” zanotował 16 punktów, 5 zbiórek3 przechwyty. Szkoda tylko, że zarówno za trzy, jak i na linii rzutów wolnych miał skuteczność na poziomie 1/4.
  15. Michał Michalak zdobył 17 punktów i był naszym najlepszym strzelcem. Cyferki niezłe, ale cały czas czegoś mi brakuje w jego grze. Gra zbyt nierówno na przestrzeni meczu i nie jest w stanie wziąć na siebie ciężaru w ważnych momentach.
  16. Na plus zasłużył również Mateusz Kostrzewski. Uzbierał 9 punktów8 zbiórek. Nie miał zbyt wiele okazji, ale zrobił chyba wszystko, co mógł.
  17. Po tej porażce mamy bilans 4 – 8 i zajmujemy przedostatnie miejsce w grupie. Jest ciężko. Do końca pozostały dwa mecze. Jeśli zwyciężymy w obu przypadkach, a reszta wyników ułoży się „pod nas”, to mamy jeszcze szansę na awans. To jednak raczej matematyczna ciekawostka i nie ma co się łudzić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.