Drużyna dziesięciolecia

Nadejście 2020 roku wiąże się z zamknięciem dekady. Za nami lata 2010 i to dobry czas na podsumowania. Z tej okazji postanowiłem zbudować DRUŻYNĘ DZIESIĘCIOLECIA złożoną oczywiście z zawodników Anwilu.

Ivan Almeida AnwilFOTO: Natalia Seklecka / ddwloclawek.pl
Ivan Almedia jak zawsze efektowny

ROZGRYWAJĄCY

Rolę pierwszej „jedynki” otrzymuje ode mnie Kamil Łączyński. „Łączka” spędził u nas cztery sezony i jego dokonań nikt mu nie odbierze. Zawsze prezentował waleczność, która budziła podziw. Bardzo często był sercem i mózgiem drużyny. Zdobył z nami dwa Mistrzostwa Polski, a w 2018 roku został nawet MVP finałów. W minionym sezonie Ligi Mistrzów został najlepszym podającym. Łączyński miał swoje wady, ale na to wyróżnienie z całą pewnością zasłużył.

Z ławki będzie wchodził Krzysztof Szubarga. „Szubi” w każdym swoim sezonie był naszym motorem napędowym. Jego akcje potrafiły rozgrzewać kibiców, a do tego był niezwykle zawzięty i waleczny. Styl gry Krzyśka nie przypominał typowego, europejskiego rozgrywającego. Wzrostem nigdy nie grzeszył, ale zaskakiwał przyspieszeniem i dynamiką. W 2010 roku świętował z Anwilem zdobycie srebrnego medalu.

RZUCAJĄCY OBROŃCA

Chase Simon przybył do nas w sezonie 2014/2015. Zapewne nie chcemy pamiętać tych rozgrywek, ale Amerykanin był jednym z nielicznych pozytywów w grze Anwilu. Po latach wrócił już jako typowy snajper i odegrał wielką rolę w zdobyciu złotego medalu. Simon potrafił bezlitośnie karcić rywali z kamienną twarzą. W obecnym sezonie dalej reprezentuje barwy Anwilu i cały czas jest wyróżniającą postacią. Nie ma chyba co się dziwić, że Simon trafił do pierwszej piątki mojej drużyny dziesięciolecia?

Do składu na tej pozycji trafia również Deividas Dulkys. Litwin rozegrał u nas niepełny sezon 2013/2014, ale i tak zapadł w pamięci kibiców. Notował średnio na mecz 16,4 punktów i imponował wszechstronnością. Dulkys był zdecydowanym liderem ówczesnej drużyny i potrafił robić na parkiecie rzeczy niesamowite.

Pozycję rzucającego obrońcy zamyka Andrzej Pluta. Początek minionej dekady to był finisz jego kariery, ale nie podlega wątpliwości, że mówimy o prawdziwej legendzie. Jeden z największych profesjonalistów w historii polskiej koszykówki. Pluta był ważną postacią srebrnego Anwilu z 2010 roku.

NISKI SKRZYDŁOWY

Tutaj mamy wybór oczywisty. Ivan Almeida to, w moim odczuciu, nasz najważniejszy zawodnik minionej dekady. Poprowadził nas do mistrzostwa, po drodze zgarniając tytuł MVP sezonu regularnego. Później wrócił i powtórzył wielki sukces z Anwilem, a do prywatnej gabloty dołożył statuetkę MVP finałów. Bez wątpienia wielki gracz, który czarował kibiców swoimi zagraniami. „El Condor” zdecydowanie wygrał również mój ranking MVP w sezonie 2017/2018.

Drugim niskim skrzydłowym w moim zestawieniu jest David Jelinek. Czech występował we Włocławku podczas sezonu 2015/2016 i szybko został okrzyknięty gwiazdą całej ligi. Był niekwestionowanym liderem Anwilu i cały czas żałuję, że nie miał odpowiedniego wsparcia. Jelinek średnio na mecz zdobywał 17 punktów. Dokonywał wielkich rzeczy, mimo że obrona rywali skupiała się na jego osobie.

Skład zamyka Jarosław Zyskowski, który spędził u nas dwa sezony zwieńczone dwoma mistrzostwami. Szczególnie w rozgrywkach 2018/2019 popularny „Zyziu” był naszym bardzo ważnym ogniwem. Ustabilizował swoją formę oraz imponował walecznością i potrafił punktować w sytuacjach wręcz nieprawdopodobnych.

SILNY SKRZYDŁOWY

Na „czwórce” stawiam na solidność. Na prawdziwy synonim efektywności. Paweł Leończyk spędził u nas dwa sezony i cały czas prezentował równy poziom. „Leon” był ostoją naszej strefy podkoszowej. Nie wybijał się na pierwszy plan, ale świetnie wywiązywał się ze swoich zadań. Kolejny Mistrz w tym zestawieniu.

Rezerwowym silnym skrzydłowym w mojej drużynie jest Seid Hajrić. Postać trochę kontrowersyjna, ale zrobił sporo dobrego dla naszego klubu. Reprezentował barwy Anwilu przez wiele lat, zostawiał serce na parkiecie i nosił opaskę kapitana. Szczególnie udany był dla niego sezon 2013/2014, gdy notował 10,2 punkty oraz 6,4 zbiórek. Szkoda, że nasze drogi rozeszły się w nieciekawych okolicznościach, ale nie zmienia to faktu, że Seid zapisał się w historii naszej organizacji.

CENTER

Prawdziwych wojowników w zespole nigdy za wielu. Dlatego wybór środkowego też wydaje się oczywisty. Josip Sobin spędził u nas trzy sezony i został ulubieńcem kibiców. Chorwat nie imponował skocznością, nie był dynamiczny ani nie porywał publiczności efektowną grą. Co gorsze, jego skuteczność z linii rzutów wolnych to był istny dramat. Sobin zostawiał jednak serce na parkiecie w każdym meczu oraz czarował szerokim wachlarzem manewrów podkoszowych. Zdobył z Anwilem dwa mistrzostwa. W 2019 roku kontuzja wyeliminowała naszego centra z udziału w najważniejszych meczach, ale nikt nie powinien mieć wątpliwości, że cały czas był duszą tej ekipy. W moim rankingu został nawet wybrany MVP sezonu 2018/2019.

Corsley Edwards grał u nas jedynie w sezonie 2011/2012, ale pozwolił zapamiętać się na tyle, że został rezerwowym centrem w mojej drużynie dziesięciolecia. Amerykanin nie miał łatwego charakteru i czasami można było odnieść wrażenie, że ma także problemy z motywacją. Z drugiej jednak strony Edwards potrafił dominować i to w wielkim stylu. Niszczył rywali niczym juniorów na treningu. Center z USA był naszym najlepszym strzelcem, ale cały czas żałuję, że nie poprowadził Anwilu do żadnego sukcesu.

TRENER

W tej kategorii jest tylko jeden kandydat. Igor Milicić jest już naszą legendą. Najpierw przywrócił magię włocławskiej koszykówce, a później poprowadził Anwil do dwóch mistrzostw z rzędu. Dalsza argumentacja jest zbędna.

Każdy trener musi mieć asystenta i tutaj wybór również nasuwa się automatycznie. Jest jeden Igor, to musi być też drugi. Kolejna legenda naszego klubu. Drugim trenerem w moim zestawieniu zostaje Igor Griszczuk. Na początku dekady poprowadził nas do wicemistrzostwa Polski i obok Milicicia jest jedynym szkoleniowcem, który powiększył dorobek medalowy „Rottweilerów”.

PEŁNY SKŁAD

Pełny wybrany przeze mnie skład można zobaczyć poniżej. Taka ekipa spełnia wszystkie limity PLK i gwarantowałaby walkę o najwyższe cele ;).

PG: Kamil Łączyński / Krzysztof Szubarga

SG: Chase Simon / Deividas Dulkys / Andrzej Pluta

SF: Ivan Almeida / David Jelinek / Jarosław Zyskowski

PF: Paweł Leończyk / Seid Hajrić

C: Josip Sobin / Corsley Edwards

TRENER: Igor Milicić / Igor Griszczuk

2 odpowiedzi do “Drużyna dziesięciolecia”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.