Tomaszewski zamienił Włocławek na Gdynię

Ostatnio Anwil jest bardzo aktywny na rynku transferowym, ale niestety nadszedł również czas pożegnań. Wojciech Tomaszewski nie będzie kontynuował kariery w naszych barwach i przeniósł swój talent w nadmorskie rejony. Nowym zespołem tego młodego zawodnika została Arka Gdynia.

Już kilka miesięcy temu Tomaszewski był bardzo bliski opuszczenia Włocławka. Wtedy nie wyszło, ale ostatecznie i tak postawił na swoim. Nie ukrywam, że żałuję takiego obrotu spraw, bo straciliśmy spory talent.

Wojciech Tomaszewski - Przemysław Frasunkiewicz

Anwil WłocławekFOTO: Bartek Müller/Polpharma

Tomaszewski rozegrał dla „Rottweilerów” 26 spotkań ligowych, w których spędzał na parkiecie niecałe 6 minut oraz zdobywał 1,7 punktów. Nie miał zbyt wielu okazji do gry, ale i tak został ulubieńcem kibiców, którzy często nie ukrywali rozgoryczenia zbyt małą ilością minut dla Wojtka.

To jeszcze nastolatek, ale zaskakiwał swoją odwagą na placu boju. Oczywiście widać gołym okiem, że ma jeszcze spore braki i dużo pracy przed nim. Bez problemu można też jednak zauważyć, że ma „papiery na poważne granie”. Główne problemy Tomaszewski wykazuje w ofensywie, bo brakuje mu pewnej rutyny, ale to powinno przyjść wraz ze zdobywanym doświadczeniem. Z kolei w obronie już teraz wywierał pozytywne wrażenie. Wojtek potrafił momentami wręcz wyłączać z gry o wiele bardziej ogranych rywali, a swoim niesamowitym zaangażowaniem powodował uśmiech na twarzach fanów, którzy podczas minionych rozgrywek odczuwali przecież spory deficyt takiego nastawienia wśród zawodników.

Żałuję, że do tego doszło, bo praktycznie od zawsze (z drobnymi wyjątkami) mamy problem z odpowiednim prowadzeniem młodych zawodników. Tak samo było w przypadku Tomaszewskiego. Szkoda, bo takie talenty pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość, a ich stopniowy rozwój po prostu cieszy kibiców.

Nie jestem zaskoczony, że sam zainteresowany podjął taką decyzję, bo właściwy rozwój jest dla niego teraz kluczowy. W Anwilu mieliśmy ostatnio trzech trenerów, ale tragiczną atmosferę, więc żaden z nich nie postawił zdecydowanie na Wojtka. W Gdyni będzie miał zapewne lepsze warunki i bardzo mocno trzymam kciuki, aby wykorzystał tę szansę. Kto wie, ale może kiedyś, w lepszych czasach nasze drogi jeszcze się zejdą? Nie mam nic przeciwko takiemu scenariuszowi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.