Jak rozpoczynaliśmy dotychczasowe sezony?

Anwil wszedł rewelacyjnie w sezon 2021/2022. Terminarz był trudny, ale „Rottweilery” z każdego dotychczasowego starcia wyszły obronną ręką. Mało kto przypuszczał, że zanotujemy tak niesamowity start. Nasz zespół z bilansem 6-0 jest jedyną niepokonaną ekipą w całej PLK.

Taki początek budzi podziw. Szczególnie że przedsezonowe oczekiwania nie były zbyt wysokie. Ta seria na długo zapadnie w naszej pamięci, ale jak to wygląda w porównaniu z poprzednimi latami? Podpowiem jedynie, że we wcześniejszych sezonach zaledwie trzykrotnie tak dobrze zaczynaliśmy, a tylko raz uzyskaliśmy lepszy bilans. Teraz jest bardzo dobrze, a może być jeszcze lepiej, bo obecna seria Anwilu ciągle trwa!

Anwil WłocławekFOTO: Rafał Sobierański / wlc.pl

Sezon 1992/1993: 3-0

Swoje debiutanckie rozgrywki rozpoczęliśmy w dobrym stylu. W historycznej inauguracji pokonaliśmy Zastal. W drugiej kolejce zawitaliśmy do Bytomia na pojedynek z brązowym medalistą poprzedniego sezonu. Zaskoczyliśmy i też wygraliśmy. Później wygraliśmy jeszcze z Hutnikiem Kraków, a koniec serii nastąpił w Wałbrzychu.

Sezon dla Nobilesu był jednak bardzo udany, bo zakończony wicemistrzostwem. Przypomnę, że do Play-Off przystępowaliśmy z siódmej pozycji. To był niesamowity wyczyn beniaminka!

Sezon 1993/1994: 0-1

W tym przypadku serii nie było, bo polegliśmy już w pierwszej kolejce. Oprawcą naszej ekipy była debiutująca w najwyższej klasie rozgrywkowej Mazowszanka Pruszków. To była spora niespodzianka. Na szczęście sezon zwieńczyliśmy kolejnym wicemistrzostwem Polski.

Sezon 1994/1995: 6-0

Zanotowaliśmy bardzo dobry start i smak porażki poznaliśmy dopiero w siódmym spotkaniu. Nasze plany ponownie zepsuła Mazowszanka, czyli późniejszy Mistrz Polski. Sezon zakończyliśmy z brązowym medalem.

Sezon 1995/1996: 0-1

Już w pierwszej kolejce przegraliśmy w Stargardzie (wówczas) Szczecińskim. Po raz pierwszy nie zdobyliśmy też medalu, bo brąz wyrwała nam Polonia Przemyśl.

Sezon 1996/1997: 1-0

Zaczęliśmy od zwycięstwa w Sosnowcu, ale następnie do Włocławka zawitała ekipa 10,5 Basket Club Poznań i musieliśmy uznać wyższość gości. Tamte zmagania zakończyliśmy na 5 pozycji w tabeli.

Sezon 1997/1998: 0-1

To nie był udany sezon dla naszej ekipy. Już na inaugurację przegraliśmy wyjazdowe derby z Elaną Toruń. Zmagania zakończyliśmy na 7 pozycji, co było sporym rozczarowaniem i przez długie lata najgorszym wynikiem w historii.

Sezon 1998/1999: 6-0

Chcieliśmy zmazać plamę po poprzednich rozgrywkach i wystartowaliśmy niczym rakieta. Porażka przyszła dopiero w starciu z piekielnie mocnym Śląskiem Wrocław. To był ten dzień, gdy Jacek Krzykała przeszedł do historii…

Na szczęście w ogólnym rozrachunku wróciliśmy na właściwe tory i dołożyliśmy kolejne srebrne krążki do kolekcji.

Sezon 1999/2000: 1-0

W pierwszej kolejce „zjedliśmy” PKK Szczecin, ale następnie polegliśmy w Stargardzie (jeszcze) Szczecińskim. Po sezonie dołożyliśmy jednak kolejne wicemistrzostwo.

Sezon 2000/2001: 1-0

Przegraliśmy już w drugiej kolejce podczas wyjazdowego spotkania z Czarnymi Słupsk. To było spore rozczarowanie. Na koniec sezonu znowu srebro.

Sezon 2001/2002: 2-0

Nowa hala, ogromne pieniądze i olbrzymie aspiracje. Tak wyglądała nasza rzeczywistość dwie dekady temu. Zaczęliśmy od dwóch zwycięstw, ale później przegraliśmy w Sopocie. To było niesamowite spotkanie i polegliśmy dopiero po dogrywce 88:87. Rzutem zza łuku załatwił nas Josip Vranković.

Postawa Anwilu w sezonie 2001/2000 była sporym rozczarowaniem, bo nie zdobyliśmy żadnego medalu i zakończyliśmy zmagania na 4 miejscu.

Sezon 2002/2003: 5-0

Nasz historyczny sezon zaczęliśmy bardzo dobrze. Pokonaliśmy nawet mocny Prokom, ale w kolejnym meczu przegraliśmy po dogrywce z Polonią Warszawa na własnym terenie.

Jak zakończyliśmy te rozgrywki? Nie muszę chyba przypominać 😉 .

Sezon 2003/2004: 4-0

Próbę obronienia mistrzostwa rozpoczęliśmy dobrze, bo od czterech zwycięstw. Nasza seria została jednak przerwana w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie nieznacznie polegliśmy 76:74. Sezon zakończyliśmy niestety bez medalu, na 4 miejscu.

Sezon 2004/2005: 8-0

Jak do tej pory to nasz najlepszy start. Zaliczyliśmy aż osiem wygranych i to kilka naprawdę wielkich. W dramatycznych okolicznościach Dante Swanson uciszył słupską halę, pokonaliśmy też takie potęgi jak Prokom oraz Śląsk (na wyjeździe). Koniec serii niespodziewanie nastąpił w… Inowrocławiu! Noteć nie dała szans Anwilowi i wygrała 81:68. Nie ma to, jak ograć mocarzy, a przegrać z przedstawicielem dolnych rejonów tabeli…

Wspomnę jeszcze, że zawodnikiem ówczesnego Anwilu był Przemysław Frasunkiewicz, a drużyna zakończyła zmagania na drugim miejscu.

Sezon 2005/2006: 0-1

Już na inaugurację przegraliśmy z potężnym Prokomem aż 92:71. Na szczęście wywalczyliśmy kolejne wicemistrzostwo.

Sezon 2006/2007: 3-0

Trzy mecze wygraliśmy, ale nie sprostaliśmy w kolejnej odsłonie „Świętej Wojny” na terenie odwiecznego rywala. Sezon zakończyliśmy bez medalu, bo na 4 miejscu.

Sezon 2007/2008: 1-0

Te rozgrywki rozpoczęliśmy dość obiecująco. W pierwszej kolejce wygraliśmy w Kołobrzegu, ale szczerze mówiąc zapomniałem, że nasza seria została przerwana już w drugim starciu i to przez beniaminka! Halę Mistrzów zdobył Górnik Wałbrzych.

To był ten sezon, gdy „szliśmy jak burza”, ale po odejściu Gerroda Hendersona wszystko uległo zmianie i ostatecznie wylądowaliśmy na 5 pozycji.

Sezon 2008/2009: 0-1

Latem 2008 roku trafił do nas legendarny trener Zmago Sagadin. Miało być pięknie, co potwierdzały sparingi. Anwil był niczym maszyna podczas tych meczów towarzyskich i zanotował bilans 11-0. Szybko przyszedł jednak „zimny prysznic”, bo już podczas pierwszego meczu PLK. Nasza ekipa przegrała w Kołobrzegu i chyba nie muszę wspominać, jak wielkie to było rozczarowanie…

Słoweński szkoleniowiec długo u nas nie popracował i szybko został zastąpiony przez kolejną legendę, ale tym razem NASZĄ legendę. Ostatecznie Igor Griszczuk poprowadził Anwil do brązowego medalu.

Sezon 2009/2010: 6-0

Trener Griszczuk dobrze wystartował, a seria została przerwana dopiero w Starogardzie Gdańskim. Zmagania zakończyliśmy ze srebrnym medalem.

Sezon 2010/2011: 1-0

W pierwszym meczu pokonaliśmy Polonię Warszawa, ale podczas kolejnego przegraliśmy na trudnym terenie z Turowem Zgorzelec. Sezon zakończyliśmy na rozczarowującym 6 miejscu.

Sezon 2011/2012: 0-1

Start sezonu 2011/2012 to była wielka klapa w naszym wykonaniu. Na inaugurację pojechaliśmy do Łodzi, aby przywitać beniaminka w PLK. Tymczasem to ŁKS udzielił nam bolesnej lekcji koszykówki… To były dla nas kolejne rozgrywki bez medalu, bo tym razem zakotwiczyliśmy na 5 pozycji.

Sezon 2012/2013: 1-0

Pokonaliśmy Kotwicę, a następnie przegraliśmy po walce z Zastalem (65:68). Znowu zabrakło dla nas „krążków”, bo zakończyliśmy zmagania na 4 miejscu.

Sezon 2013/2014: 3-0

Pokonaliśmy Śląsk, Asseco oraz Turów, ale na Trefl zabrakło już jednak sił. Miejsce na koniec – 5.

Sezon 2014/2015: 0-1

To był tragiczny sezon i już pierwszy mecz pokazał, że mogą być problemy, gdyż przegraliśmy derbowy pojedynek z debiutującym w najwyższej klasie rozgrywkowej Polskim Cukrem Toruń. Po raz pierwszy nie weszliśmy również do Play-Off, bo zajęliśmy dopiero 12 miejsce w tabeli.

Sezon 2015/2016: 3-0

Zaczęliśmy od wspaniałych zwycięstw nad Rosą Radom, Stalą Ostrów Wielkopolski oraz Turowem Zgorzelec. Koniec serii nastąpił trochę niespodziewanie w Dąbrowie Górniczej. Miejsce po sezonie – 4.

Sezon 2016/2017: 0-1

Niespodzianka na inaugurację, bo przegraliśmy na wyjeździe z Poplharmą Starogard Gdański. Rzut na zwycięstwo miał Kamil Łączyński, ale niestety chybił. Później szło nam o wiele lepiej. Wygraliśmy sezon regularny, ale nastąpiła legendarna już kompromitacja w pierwszej rundzie PO z Czarnymi Słupsk i musieliśmy zadowolić się 5 pozycją w ligowej tabeli.

Sezon 2017/2018: 3-0

Te historyczne rozgrywki rozpoczęliśmy od serii 3-0, ale później przegraliśmy minimalnie w Zgorzelcu. Efekt finalny był jednak niesamowity, bo wywalczyliśmy drugie Mistrzostwo Polski w historii.

Sezon 2018/2019: 0-1

Na inaugurację przegraliśmy wyjazdowe spotkanie z Arką Gdynia. Tylko co z tego, jeśli rozgrywki zakończyliśmy z kolejnym złotem 😉 ?

Sezon 2019/2020: 4-0

Skład, który zbudowano wówczas we Włocławku, cały czas budzi emocje. Początek wyszedł nieźle, ale później machina trochę zardzewiała i przegraliśmy w kompromitujący sposób z Treflem Sopot. Nie napiszę, jak zakończyliśmy ten sezon, bo wszystko popsuł COVID…

Sezon 2020/2021: 1-0

Tego sezonu chyba nie chcemy pamiętać, prawda? Chociaż początek był obiecujący, bo rozgromiliśmy Stal, ale następnie przegraliśmy w Lublinie. Później było tylko gorzej i spadliśmy na 13 miejsce w tabeli…

Jedna odpowiedź do “Jak rozpoczynaliśmy dotychczasowe sezony?”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.