Dawid Słupiński – uzupełniający powrót

Anwil utrzymuje aktywność na rynku transferowym i takim sposobem trafił do nas kolejny zawodnik. Dawid Słupiński ponownie przywdzieje trykot „Rottweilerów”. Mierzący 206 cm wzrostu podkoszowy wraca do naszego zespołu po ośmiu latach. Gdy wcześniej reprezentował barwy naszego klubu, to dopiero rozpoczynał przygodę z poważną koszykówką. Teraz ma już 30 lat i znacznie większe doświadczenie.

Dawid SłupińskiFOTO: Andrzej Romański / plk.pl

Słupiński trafił do Włocławka w sezonie 2012/2013. W PLK zadebiutował 15 grudnia 2012 roku. Anwil wygrał z Kotwicą Kołobrzeg 79:65, a młody Dawid spędził na parkiecie 1,5 minuty i wykorzystał oba rzuty wolne. W tych samych rozgrywkach zaliczył jeszcze trzy występy, ale już bez zdobyczy punktowej. W kolejnym sezonie rozegrał tylko jedno spotkanie. Co ciekawe, ponownie przeciwko Kotwicy Kołobrzeg (wygrana 89:63). Tym razem Słupiński spędził na boisku 3 minuty i zanotował 2 punkty (1/2 z gry), 1 zbiórkę, 1 blok, 1 stratę oraz 1 faul.

W 2014 roku rozpoczął swoją podróż po niższych ligach. Słupiński grał dla takich zespołów jak Noteć Inowrocław, Znicz Pruszków czy GKS Tychy. W sezonie 2018/2019 wrócił do najwyższej klasy rozgrywkowej podpisując kontrakt z GTK Gliwice, gdzie spędził ostatecznie dwa lata. Podczas pierwszego roku wypadł całkiem solidnie pod względem statystycznym, bo notował średnio 17 minut, 5,3 punktów, 3 zbiórki oraz 1,2 asysty. Później było tylko niewiele gorzej – niecałe 12 minut, 5 punktów2,7 zbiórek.

Słupiński zrobił niespodziewany krok w tył w sezonie 2020/2021, bo trafił do I ligi, a jego nowym pracodawcą zostali Czarni Słupsk. Na zapleczu PLK radził sobie jednak niezwykle dobrze i notował średnio 13,3 punktów oraz 6,2 zbiórek. Dodatkowo Czarni wygrali rozgrywki, a bohater naszego ostatniego transferu zgarnął nagrodę MVP finałów. Po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej utrzymał swoje miejsce w zespole. Jak wiemy, Czarni byli prawdziwą rewelacją minionego sezonu, a Słupiński był solidnym elementem układanki trenera Mantasa Cesnauskisa. W 12 minut notował średnio 4,3 punktów2,9 zbiórek. Odnoszę jednak wrażenie, że te cyferki nie oddają w pełni wkładu Słupińskiego w grę słupskiej ekipy.

Po ogłoszeniu tego kontraktu natrafiłem na negatywne komentarze w internecie, ale nie mogę poprzeć tej opinii. Nie trafiła do nas gwiazda i to nie podlega wątpliwości. Nikt nie powinien oczekiwać takiej roli od Dawida. Zresztą nie można zbudować drużyny z samych gwiazd. Podejrzewam, że trener Przemysław Frasunkiewicz przewidział dla tego zawodnika zupełnie inne zadania.

Przewiduję, że Słupiński będzie dla nas po prostu uzupełnieniem oraz zabezpieczeniem strefy podkoszowej. Coś jak Alex Olesinski czy Łukasz Frąckiewicz w zeszłym sezonie, ale po prostu lepiej i pewniej. Rozpatrując ten transfer w takich kategoriach, nie mogę narzekać. Słupiński powalczy w „pomalowanym”, nie odpuści żadnej piłki, bo nie brakuje mu odpowiedniego charakteru, a od czasu do czasu rozciągnie grę i dorzuci coś z dystansu. Warto zaznaczyć, że podczas dotychczasowej kariery często wręcz imponował skutecznością rzutów. Przede wszystkim powinien jednak poświęcać się drużynie i bez marudzenia wykonywać polecenia sztabu szkoleniowego. Dlatego ja też nie marudzę i trzymam kciuki za tego chłopaka! Poza tym w przypadku wielu zawodników nachodziły mnie myśli w stylu: „zaczynał jako młokos w Anwilu, a teraz karci nas bez mrugnięcia okiem”. Cóż… teraz mogę wykreślić jedno nazwisko z tej listy potencjalnych dręczycieli 😉 .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.