Broussard zmienia pracodawcę

Aaron Broussard zakończył swoją przygodę z Anwilem. Taka informacja ukazała się wczoraj wieczorem. Amerykanin w przyszłym sezonie podobno ma grać w lidze rumuńskiej.

Broussard dołączył do naszego zespołu w trakcie rozgrywek 2018/2019. Nie rozegrał pełnego sezonu, ale był bardzo ważnym ogniwem w mistrzowskiej układance. Dlatego grę Amerykanina będę wspominał ze sporym sentymentem. Szkoda, że to koniec naszej współpracy, ale jest to kolejny zawodnik, który zawsze będzie mile widziany we Włocławku.

Aaron Broussard AnwilFOTO: championsleague.basketball
Aaron Broussard

Przypomnę, że Broussard trafił do Polski w sezonie 2017/2018. Jego pracodawcą był wtedy MKS Dąbrowa Górnicza i Amerykanin wywarł na wszystkich spore wrażenie. Na tyle spore, że trener Igor Milicić chciał go w Anwilu. Nic dziwnego, bo Broussard jest graczem bardzo uniwersalnym, który może z powodzeniem grać na pozycji rozgrywającego. Dzięki swoim warunkom fizycznym wydawał się idealny do taktyki naszego trenera.

Nie tylko jednak Anwilowi ten gracz „wpadł w oko”. Amerykaninem zainteresowały się również mocniejsze kluby. Ostatecznie Broussard wylądował w BC Nizhny Novgorod. W Rosji jednak jego pozycja nie była stabilna.

W listopadzie Anwil pilnie potrzebował rozgrywającego, a Broussard nie był zadowolony ze swojej roli w rosyjskim zespole, więc sprawa stała się prosta. Amerykanin trafił do Włocławka. Kontrakt można było rozwiązać do końca lutego, ale nie było takiej potrzeby.

Od początku pobytu w naszym zespole Broussard idealnie wywiązywał się ze swojej roli. W moim rankingu został nawet MVP grudnia. Jak już wspomniałem, był bardzo ważną postacią w naszym marszu po kolejne mistrzostwo. Błysnął formą w najważniejszej fazie sezonu, czyli Play-Off. Przeważnie wchodził do gry z ławki, ale z powodzeniem mógłby być pierwszopiątkowym graczem w większości zespołów naszej ligi.

Nie jest typem kreatora gry, ale gdy pojawiał się na parkiecie, to mogliśmy liczyć na rozruszanie ofensywy. Broussard bardzo dynamicznie atakował kosz. Potrafił też w rewelacyjny sposób wykorzystać swoje przewagi fizyczne, gdy grał z niższym rywalem bliżej obręczy. W obronie też odpowiednio przyciskał i wykorzystywał swoje długie ramiona. Bardzo ważny jest również fakt, że Broussard był dla nas sporym wsparciem „na tablicach”. Notował 1,6 zbiórek w ataku na mecz. Więcej w Anwilu miał tylko Josip Sobin (1,7).

Broussard wniósł bardzo wiele do gry naszego zespołu. Zawsze cichy, spokojny, ale uniwersalny i zabójczy dla rywali. Wydawało się, że Amerykanin idealnie pasuje do taktyki trenera Milicicia. Takie spokojne odejście Broussarda jest kolejnym znakiem, że zmienia się koncepcja budowy Anwilu na nowy sezon. Nie wiem, jaki będzie ostateczny format drużyny, ale na pewno wierzę w działania Milicicia i osób decyzyjnych.

Jedna odpowiedź do “Broussard zmienia pracodawcę”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.